radom

Zgłosiła się do szpitala na rutynowy zabieg, zmarła po podaniu antybiotyku

Kobieta zmarła w szpitalu po podaniu antybiotyku - zdjęcie ilustracyjne
35-latka zmarła po podaniu antybiotyku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Adobe Stock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W radomskim szpitalu w wyniku silnej reakcji alergicznej na podany antybiotyk zmarła 35-latka. Kobieta zgłosiła się do placówki na rutynowy zabieg. Szpital potwierdza, że pacjentka informowała personel o uczuleniu na penicylinę. Sprawę bada prokuratura.

To dla 35-letniej Katarzyny miał być jedynie krótki epizod w szpitalu. Na początku sierpnia zgłosiła się na planowany, rutynowy zabieg do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego przy ul. Tochtermana w Radomiu. Miała szybko wrócić do domu, w którym czekali mąż i dwójka dzieci - 13-letni syn i ośmioletnia córka.

Podali lek, który wywołał silne uczulenie

W szpitalu doszło do komplikacji. Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", podany przez lekarzy antybiotyk wywołał u pacjentki tak silne uczulenie, że jej serce przestało bić. Podczas reanimacji udało się przywrócić 35-latce funkcje życiowe, jednak Katarzyna nie wybudziła się już. W stanie śpiączki trafiła na oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Tam po kilkunastu dniach zmarła.

Informacje o śmierci pacjentki potwierdziła nam rzeczniczka szpitala w Radomiu, która przyznała, że personel szpitala miał informacje o uczuleniu 35-latki na penicylinę.

"Zebrany wywiad z pacjentką wskazywał na uczulenie na penicylinę. W trakcie hospitalizacji nastąpiło zdarzenie niepożądane - silna reakcja uczuleniowa na podany lek (niebędący penicyliną). Pacjentka zmarła 16 sierpnia" - poinformowała Wiktoria Kościelniak, rzeczniczka Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego.

Sprawę badają śledczy

Zaznaczyła, że placówka zawiadomiła o sprawie prokuraturę. O szczegóły sprawy zapytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Radomiu, czekamy na odpowiedź.

Z informacji uzyskanych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że śledczy badają sprawę pod kątem narażenia pacjentki na bezpośrednie ryzyko utraty życia lub zdrowia przez osoby odpowiedzialne za opiekę nad nią oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

"Z dokumentacji medycznej wynika, że pacjentka podczas przyjęcia do szpitala w ankiecie dotyczącej stanu zdrowia wpisała uczulenie na penicylinę. W kolejnej ankiecie wypełnianej tuż przed zabiegiem tej adnotacji nie zrobiła. Przed operacją podano jej antybiotyk z grupy cefalosporyn" - powiedział "Wyborczej" prokurator Cezary Ołtarzewski z Prokuratury Rejonowej Radom Wschód, zaznaczając, że śledczy zwrócą się do biegłego o opinię, czy podany lek mógł spowodować tak ostrą reakcję alergiczną u osoby uczulonej na penicylinę.

Ulotka leku podanego Katarzynie w radomskim szpitalu zawiera ostrzeżenia dla osób z alergią na penicylinę. W sekcji poświęconej przeciwwskazaniom zaznaczono, że pacjenci wrażliwi na ten składnik wymagają szczególnej uwagi z powodu ryzyka reakcji krzyżowej.

Szpital współpracuje z prokuraturą

Rzeczniczka szpitala zapewnia, że placówka w tej sprawie współpracuje z prokuraturą.

"Szpital przykłada dużą wagę do spełnienia najwyższych standardów w zakresie jakości i bezpieczeństwa pacjenta, dlatego w dniu zgonu zawiadomił odpowiednie organy ścigania, celem bezstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia. Szpital przekazał całą dokumentację medyczną, a prokuratura podjęła odpowiednie czynności" - dodała Wiktoria Kościelniak.

Źródło: tvnwarszawa.pl / "Gazeta Wyborcza"
Czytaj także: