"W związku z incydentem podczas meczu Radomiaka Radom i Korony Kielce w Radomiu informujemy, że osoba, której dotyczy sprawa, nie jest już pracownikiem Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu" - podano we wtorkowym oświadczeniu.
Prokuratorskie zarzuty postawione 47-latkowi dotyczą naruszenia przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu osoby poszkodowanej.
Przyznał się i wyraził skruchę
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna rzucił z trybuny dwiema butelkami w stronę znajdujących się na płycie boiska zawodników i sztabu zespołu Korony Kielce. Jedna z nich raniła w głowę pracownika kieleckiego klubu.
47-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyraził skruchę. Jako środek zapobiegawczy prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji - mężczyzna ma się stawiać na komisariacie. Agresywny kibic Radomiaka otrzymał też zakaz udziału w imprezach masowych o charakterze sportowym. Nie może się również zbliżać do miejsc, w których takie imprezy się odbywają, na odległość mniejszą niż 100 metrów.
Śledczy zakwalifikowali czyn jako występek chuligański. Podejrzanemu grozi kara od 4,5 miesiąca do pięciu lat więzienia.
Opracowali Magdalena Gruszczyńska, Piotr Bakalarski
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Newspix