W poniedziałek rano policjanci drogówki z Płońska, działający w strukturach mazowieckiej grupy SPEED, patrolowali trasę S7 w rejonie Przyborowic. Ich uwagę zwróciło BMW, jadące w kierunku Gdańska.
"Pomiar wykonany wideorejestratorem wykazał, że średnia prędkość pojazdu wyniosła 139 km/h przy ograniczeniu do 100 km/h" - poinformowała w komunikacie nadkom. Kinga Drężek‑Zmysłowska z Komendy Powiatowej Policji w Płońsku.
Najpierw mandat i punkty
Funkcjonariusze zatrzymali auto do kontroli. Za kierownicą siedział 41‑latek. Początkowo interwencja przebiegała rutynowo. Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 800 złotych, a na jego konto trafiło dziewięć punktów karnych. Potem okazało się, że kierowca w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę.
"Podczas sprawdzania danych w policyjnych systemach wyszło na jaw, że 41‑latek posiada dwa zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczone przez Sąd Rejonowy w Sierpcu. Jeden z nich obowiązuje aż do września 2027 roku" - przekazała Drężek‑Zmysłowska.
Podszywanie się pod policjanta
Jak wyjaśniła policjantka, zakazy były konsekwencją wcześniejszych konfliktów z prawem, w tym przestępstw związanych z podszywaniem się pod funkcjonariusza publicznego i niezatrzymaniem się do kontroli drogowej.
"To oznaczało jedno: kierowca zignorował nie tylko przepisy ruchu drogowego, ale również prawomocne wyroki sądu" - podkreśliła Drężek‑Zmysłowska.
Auto zostało skonfiskowane
41‑latek został zatrzymany, a BMW skonfiskowane i odholowane na parking strzeżony.
Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 244 Kodeksu karnego, dotyczący niestosowania się do orzeczonych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Za lekceważenie sądowych zakazów grozi mu do pięciu lat więzienia. Niewykluczone jest również wydłużenie obowiązujących zakazów.