Płońscy policjanci zajęli się zbadaniem tej sprawy we wrześniu ubiegłego roku. Przedstawiciel kierownictwa regionalnego sieci supermarketów zawiadomił ich o podejrzeniu nieprawidłowości w operacjach kasowych jednej z placówek. Jego wątpliwości wzbudziła duża liczba wycofywanych paragonów.
Prześledzili setki nagrań i transakcji
Funkcjonariusze przesłuchali świadków i zabezpieczyli obszerny materiał dowodowy. Skrupulatnie przenalizowali nagrania z monitoringu i dokumentację sprzedażową. Jak opisuje nadkomisarz Kinga Drężek-Zmysłowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, musieli sprawdzić każdą pojedynczą operację kasową i prześledzić setki nagrań ze sklepowych kamer.
"Z ustaleń śledczych wynika, że jedna z pracownic supermarketu - 28-letnia mieszkanka powiatu płońskiego - w lipcu i sierpniu 2025 roku, po przyjęciu od klientów gotówki za zakupy i niezabraniu przez nich paragonów, zawieszała je w systemie kasowym. Następnie, wykorzystując kod autoryzacyjny przeznaczony wyłącznie dla osoby funkcyjnej danej zmiany, który uzyskała w nieuprawniony sposób, wracała do transakcji, unieważniała ją i uzyskiwała dostęp do kasetki z pieniędzmi" - relacjonuje policjantka.
Kobieta miała wypłacać z kasy kwoty odpowiadające wartości zakupów opłaconych wcześniej przez klientów sklepu. Według policji, wycofała w ten sposób łącznie 929 transakcje, za które odebrała pieniądze. Jednorazowo były to kwoty od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.
Łącznie straty sklepu oszacowane zostały na ponad 55 tysięcy złotych.
Sprzedawczyni grozi surowa kara
W lutym doszło do jej zatrzymania. Kobieta usłyszała 292 zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem do elektronicznego systemu sklepu i kasetki z pieniędzmi.
Sprzedawczyni grozi kara do 10 lat więzienia.
Opracowała Klaudia Kamieniarz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock