Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 3. Podkom. Klaudia Florkowska jechała z komendy w Pruszkowie do komisariatu w Piastowie.
"W trakcie przejazdu zwróciła uwagę na pojazd, którego kierujący nie potrafił utrzymać prawidłowego toru jazdy w obrębie jednego pasa ruchu. Styl jazdy wskazywał, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających" - przekazała w komunikacie podkom. Monika Orlik z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
Uderzył w słupek wiaty rowerowej
Policjantka poinformowała telefonicznie dyżurnego w Pruszkowie o swoich podejrzeniach, przekazując szczegółowy opis pojazdu oraz kierunek jazdy.
"Mężczyzna, kiedy zauważył jadący za nim samochód, zatrzymał się na jednym z parkingów w Piastowie. Po chwili jednak, mimo wcześniejszego zatrzymania, próbował odjechać. W trakcie manewru uderzył w słupek wiaty rowerowej. Wówczas został natychmiast zatrzymany przez interweniujących policjantów" - opisała podkom. Orlik.
Trzy promile alkoholu w organizmie
Po otwarciu drzwi pojazdu funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało, że 61-latek miał w organizmie blisko trzy promile alkoholu.
"To jednak nie był koniec jego przewinień. W trakcie sprawdzeń w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna posiada aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, który całkowicie zlekceważył, wsiadając za kierownicę" - przekazała Orlik.
Podczas kontroli pojazdu policjantom rzuciły się w oczy podejrzane paczuszki owinięte folią. Okazało się, że są w nich mefedron i tabletki MDMA.
Przyznał się do trzech zarzutów
61-latek został zatrzymany i usłyszał już zarzuty dotyczące kierowania w stanie nietrzeźwości, niestosowania się do sądowego zakazu oraz posiadania środków odurzających. Mężczyzna przyznał się do popełnionych czynów. O wysokości kary zdecyduje sąd.
Czytaj także o tragicznym wypadku pod Przasnyszem:
Opracował Piotr Bakalarski
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Pruszkowie