Znajdujące się w widłach Wisły i Narwi ruiny zabytkowego Spichlerza Banku Polskiego z 1844 roku Andrzej Wajda w "Panu Tadeuszu" wykorzystał jako zamek Horeszków. Spichlerz do 1939 roku był magazynem żywności - najpierw zboża, w późniejszym okresie prowiantu dla wojska. W 1939 roku podczas ofensywy wojsk niemieckich został zbombardowany i w znacznym stopniu zniszczony.
Zabytek w cenie dwóch mieszkań
W 2010 roku spichlerz sprzedany został przez Urząd Miasta w Nowym Dworze Mazowieckim lokalnemu biznesmenowi, prowadzącemu działalność deweloperską. Miał zostać przekształcony w luksusowy pięciogwiazdkowy hotel, z przystanią dla żeglarzy i lądowiskiem dla helikopterów. Całość z zachowaniem zabytkowej części obiektu. Do realizacji ambitnej koncepcji nie doszło.
W związku z problemami finansowymi właścicieli już w 2023 roku była zaplanowana pierwsza licytacja nieruchomości. Na kilka dni przed ustalonym terminem, informacja o licytacji została usunięta ze strony internetowej kancelarii komorniczej.
- W Krajowym Rejestrze Zadłużonych pojawił się wpis o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego o zatwierdzenie układu. W związku z tym, postępowanie egzekucyjne zostało zawieszone – tłumaczył wówczas Maciej Gierszewski, komornik sądowy.
Drugi termin licytacji komornik wyznaczył na wtorek, 20 stycznia. Zabytek wraz z terenami do niego należącymi o łącznej powierzchni ponad czterech tysięcy metrów kwadratowych wyceniono na 2,8 miliona złotych. Cena wywoławcza to 2,14 miliona złotych, czyli 3/4 szacowanej wartości spichlerza.
To koszt zakupu dwóch 70-metrowych mieszkań w Warszawie czy Krakowie, licząc po 14-15 tysięcy za metr kwadratowy. Jak usłyszeliśmy w kancelarii komorniczej, mimo wpłaconego wadium uprawniającego do udziału w licytacji, na licytacji nie pojawił się żaden z potencjalnych nabywców.
Zarzuty i ponowny proces
Po kilku latach od zakupu spichlerza, małżeństwo nowodworskich biznesmenów zostało oskarżone przez prokuraturę o uszkodzenie zabytkowego obiektu.
Jak przekazali śledczy, właściciele byli zobowiązani do pełnej odbudowy budynku z wierną rekonstrukcją nieistniejącego skrzydła, opracowania szczegółowej koncepcji zagospodarowania nieruchomości wraz z harmonogramem prac konserwatorsko-adaptacyjnych z podziałem na lata, zabezpieczenie zachowanej części budynku oraz utrzymanie go w należytym stanie.
W ocenie prokuratora, nie wywiązali się z tego, nie zapewnili stateczności bryle i ścianom, dopuścili do zaniedbań w zakresie materiałów i zniszczeń zabytkowej budowli.
We wrześniu 2024 roku małżeństwo B. zostało uniewinnione od stawianych im zarzutów. Apelację od wyroku złożyła prokuratura. W listopadzie zeszłego roku sąd drugiej instancji uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Autorka/Autor: Artur Węgrzynowicz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: tvnwarszawa.pl