Do zdarzenia doszło 21 marca około godziny 15.30. Funkcjonariusz legionowskiej drogówki wraz z żołnierzem WOT, patrolując okolice wiaduktu kolejowego przy ul. Zegrzyńskiej, zauważyli zestaw pojazdu marki Volvo z przyczepą. Kierujący zignorował znak B-18, zakazujący wjazdu pojazdom o masie przekraczającej określony tonaż.
Miał już zatrzymane prawo jazdy
- Podczas szczegółowej kontroli oraz sprawdzeniu w policyjnych systemach na jaw wyszły znacznie poważniejsze naruszenia. 32-latek nie posiadał uprawnień kategorii C+E, niezbędnych do prowadzenia takiego zestawu. Jego prawo jazdy zostało wcześniej zatrzymane przez starostę za przekroczenie limitu 24 punktów karnych. Ponadto kierowca nie rejestrował swojej aktywności za pomocą tachografu, a pojazd był znacznie przeładowany oraz przekraczał dopuszczalną długość - wymieniła rzeczniczka legionowskiej policji podkomisarz Agata Halicka.
Policjantka dodała, że za zignorowanie znaku zakazu mieszkaniec powiatu wołomińskiego został ukarany mandatem. Oprócz tego, w związku z prowadzeniem pojazdu bez uprawnień oraz wcześniejszą decyzją o zatrzymaniu prawa jazdy, policjanci sporządzili dokumentację, która z wnioskiem o ukaranie trafi do sądu.
- Dodatkowo, ze względu na rażące naruszenia przepisów o transporcie drogowym, sprawa została przekazana do Inspekcji Transportu Drogowego, co wiąże się z wysokimi karami finansowymi zarówno dla kierowcy, jak i przewoźnika - zaznaczyła rzeczniczka.
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Legionowie