Prokurator Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach poinformował, że 37-letni Daniel Ś. i jego 58-letnia matka Małgorzata Ś. wpłacili po 50 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Otrzymali też dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
Sprawdzają, co podawali pensjonariuszom
Obecnie prokuratura ustala, jak wyglądała opieka nad pensjonariuszami. Przesłuchiwani są ich bliscy i opiekunowie.
- Wywołano też opinię biegłych z Pracowni Toksykologicznej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w celu przeprowadzenia badań na obecność we krwi 16 pensjonariuszy środków odurzających, psychotropowych i leków – powiedział prokurator Świderski.
Zdaniem śledczych, podejrzani 37-latek i 58-latka nielegalnie prowadzili placówkę w Łazach. Mogli także narazić jedną z pensjonariuszek na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi do pięciu lat więzienia.
Prywatny dom pomocy społecznej działał w pomieszczeniach, które Ś. wynajmowali od innego podejrzanego w sprawie – Ryszarda W. Ośrodek nie spełniał wymogów przewidzianych dla takiej placówki. Prowadzący nie uzyskali stosownego zezwolenia od wojewody mazowieckiego.
"Wyglądała, jakby umierała"
Jesienią ubiegłego roku syn jednej z pensjonariuszek w trakcie odwiedzin u 92-letniej matki zauważył niewiadomego pochodzenia rozległe obrażenia na ciele kobiety. Mężczyzna podejrzewał, że seniorce mogły być też podawane leki psychotropowe bez wskazań lekarskich.
- Zastałem mamę nieprzytomną. Wyglądała, jakby umierała. Okazało się, że jej stan wynikał z podawanych jej leków. Odbywało się to bez konsultacji z lekarzem. Natychmiast zabrałem mamę do lekarza, gdzie wyszło na jaw, że mama ma krwawienie do mózgu - przekazał wówczas pan Tomasz redakcji Kontakt24.
- Badania wykazały, że podano jej lek, który jest stosowany między innymi w przypadku schizofrenii. Ma on działanie silnie usypiające i uspokajające. Od trzech tygodni mama przybywa na oddziale neurochirurgii w szpitalu w Warszawie. Ciągle jest nieprzytomna - powiedział.
Przewieźli pensjonariuszy
Gdy zapowiedział zgłoszenie nieprawidłowości organom ścigania, prowadzący placówkę starali się szybko zatrzeć ślady jej istnienia. Przed pojawieniem się policji Małgorzata Ś., Daniel Ś. i Ryszard W., od którego wynajmowali pomieszczenia, przewieźli 16 pensjonariuszy do domu należącego do Małgorzaty Ś. w jednej z miejscowości w powiecie wołomińskim. Z pomieszczeń w Łazach usunęli natomiast wszelkie przedmioty związane z funkcjonowaniem ośrodka, w tym rzeczy osobiste pensjonariuszy i żywność.
Policjanci odnaleźli pensjonariuszy w prywatnym domu Małgorzaty Ś. Ze względu na ich wiek i stan zdrowia, zapewniona im została pomoc medyczna, a całej o sytuacji powiadomiono ich rodziny.
Śledztwo prokuratury
Śledztwo jest w toku. Na Małgorzacie Ś. i Danielu Ś. ciążą zarzuty prowadzenia prywatnego domu opieki bez wymaganego zezwolenia, a także braku właściwego nadzoru i opieki nad staruszką, która doznała w placówce ciężkich obrażeń ciała.
Zarzuty przedstawiono też właścicielowi posesji, gdzie działał dom opieki. Według śledczych 68-letni Ryszard W. utrudniał postępowanie karne, zacierał ślady przestępstwa, zaprzeczał, że w Łazach był prowadzony dom opieki.
Czyn ten zagrożony jest karą do pięciu lat więzienia.
Autorka/Autor: katke/b
Źródło: PAP, tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24