- Postrzegamy jako wielki skarb fakt, że pod stolicą Polski mamy ogromny teren zdominowany przez dziką przyrodę - mówi Anna Wilińska, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.
- Na terenie Kampinosu wytyczono ponad 360 kilometrów szlaków, a regulamin parku jasno wskazuje, że turyści powinni poruszać się wyłącznie po nich. W praktyce bywa różnie.
- W 1975 roku Skarb Państwa posiadał zaledwie 64 procent terenów KPN. Dziś w rękach prywatnych pozostaje już jedynie 11 procent, a zachodnia część parku niemal w 90 procentach stanowi już własność państwa.
- Choć Kampinos bywa postrzegany, też przez jego mieszkańców, jako obszar "zbyt mokry", od ośmiu lat park, tak jak cały region, doświadcza suszy.
- To jest bardzo duże wyzwanie, żeby zachować park narodowy ze swoją naturalną przyrodą w bezpośrednim sąsiedztwie Warszawy. Z tym wiąże się cały szereg niełatwych decyzji. My jednak postrzegamy jako wielki skarb fakt, że pod stolicą Polski mamy ogromny teren zdominowany przez dziką przyrodę - mówi Anna Wilińska, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.
Jeden procent kraju oddany przyrodzie
Park narodowy to najwyższa przewidziana prawem forma ochrony przyrody w Polsce, która służy nie tylko chronieniu przyrody, ale też udostępnianiu i edukowaniu o niej. Kampinos ze względu na swoje położenie musi godzić różne interesy: ochronę przyrody, renaturyzację dawniej zamieszkanych terenów, potrzeby mieszkańców oraz dużą presję turystyczną.
W Polsce istnieją 23 parki narodowe, które łącznie zajmują około jednego procenta powierzchni kraju. - Jako społeczeństwo umówiliśmy się, że ten jeden procent obejmujemy najbardziej restrykcyjną formą ochrony przyrody. Umówiliśmy się, że na tych niewielkich fragmentach naszego kraju po prostu damy przyrodzie żyć - tłumaczy ideę parku narodowego dyrektor Wilińska.