Pożar dwukondygnacyjnego, komunalnego domu wielorodzinnego wybuchł w sobotę przed godziną 13. Ogień pojawił się pod klatką schodową. Z domu ewakuowano 40 osób, siedem wymagało pomocy medycznej. Strażacy z budynku wyprowadzili też zwierzęta.
Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim opublikowali film z akcji gaśniczej. Kamery były zainstalowane na mundurach dwóch strażaków. Nagranie trwa ponad 30 minut, publikujemy cztery wybrane przez nas fragmenty.
- Filmy mają na celu pokazanie pracy strażaków od środka, służą także jako materiał szkoleniowy - wyjaśnia w rozmowie z tvnwarszawa.pl Maciej Rasiński, strażak ochotnik z Ożarowa Mazowieckiego.
Na pomoc czekają w oknach
Nagranie rozpoczyna się od momentu, gdy strażacy, po otrzymaniu dyspozycji wyjazdu, wbiegają do garażu remizy i wyruszają do akcji. Pierwsza kamera zainstalowana jest na mundurze kierowcy wozu pożarniczego. W czasie dojazdu, przez radio dotarła informacja, że wpłynęły trzy zgłoszenia i dotyczą one pożaru klatki schodowej i mieszkania. Dowódca zastępu podejmuje decyzję, aby strażacy założyli aparaty ochrony dróg oddechowych i byli gotowi do wejścia do zadymionych pomieszczeń.
Po niespełna siedmiu minutach zastęp dociera na miejsce. W tym samym czasie dojeżdżają kolejne wozy z innych jednostek, w akcji są już strażacy z Państwowej Straży Pożarnej. Z drzwi i okien budynku wydostaje się dym. Strażacy budują linie gaśnicze, wchodzą do zadymionych pomieszczeń. Część z nich przy pomocy drabin wyprowadza przez okna na pierwszym piętrze mieszkańców, którym pożar odciął drogę ucieczki.
Oficer kierujący działaniami ratowniczymi z PSP już wie, że w budynku przebywało kilkadziesiąt osób, które trzeba ewakuować. Przy minusowej temperaturze zapada decyzja, aby na miejsce zadysponować strażaków z OSP Borzęcin Duży wyposażonych w ogrzewany namiot medyczny. To w nim na czas akcji schronienie znalazła część mieszkańców, w tym kilkanaścioro dzieci.
W akcji uczestniczą też trzy zespoły ratownictwa medycznego, które pomocy udzielą siedmiu osobom. Najpoważniejsze obrażenia, nóg i pleców, odniosła nastolatka, która uciekając przed pożarem wyskoczyła z okna na pierwszym piętrze.
Zerowa widoczność, pozamykane drzwi mieszkań
W ciągu kilku minut strażacy docierają do źródła ognia, które znajduje się pod drewnianą konstrukcją schodów. Działania komplikuje również wykonany z drewna strop. Całość spowita jest dymem, nic nie widać. Na miejscu pracują także strażacy ze sprężarką, uzupełniają powietrze w pustych butlach strażaków działających wewnątrz budynku.
Część ratowników gasi pożar, inni przeszukują mieszkania, chcą mieć pewność, że nikt nie został w ogarniętym pożarem budynku. Drzwi, które są zamknięte, wyważają.
Przy wejściach ustawiane są wentylatory, których zadaniem jest wydmuchanie dymu z pomieszczeń. Źródło pożaru zostaje ugaszone, rozpoczyna się rozgrzebywanie i przelewania pogorzeliska. Strażacy używają kamer termowizyjnych, w ten sposób szybko mogą ocenić, gdzie jeszcze konieczne jest podanie prądu wody.
Kilka godzin akcji, pomoc poszkodowanym
Po około dwóch godzinach działania gaśnicze zostały zakończone. W budynku odłączono media, część instalacji spłonęła. Lokatorzy nie mogli wrócić do mieszkań. Dla pogorzelców władze gminy Ożarów Mazowiecki zorganizowały nocleg. Stan techniczny budynku oceni Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Strażacy pomagali mieszkańcom zabrać z lokali najpotrzebniejsze rzeczy. Druhowie z OSP Ożarów Mazowiecki powrócili do jednostki po około trzech godzinach od chwili wyjazdu. Na miejscu do pilnowania budynku pozostali policjanci oraz jeden zastęp straży pożarnej.
W akcji w Józefowie oprócz druhów z OSP Ożarów Mazowiecki uczestniczyli także ochotnicy ze Święcic, Zaborowa, Borzęcina Dużego oraz strażacy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Błoniu.
Autorka/Autor: Artur Węgrzynowicz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: OSP Ożarów Mazowiecki