Jeden skok zmienił jego życie na zawsze. Przestrzega młodych

Mariusz Rokicki
Mariusz Rokicki o życiu zaraz po wypadku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Skoczył do wody, uderzył w dno i jego życie zmieniło się na zawsze. Szpital, depresja, rehabilitacja, nauka wszystkiego od nowa i niepełnosprawność. Teraz przestrzega innych, choć widzi, że są tacy, którzy bagatelizują jego słowa, a nawet wyśmiewają. Zapominają, że woda to żywioł. Tego lata zabrała życie już 155 osobom.

Życie Mariusza Rokickiego na zawsze zmienił jeden skok do wody. To było w sierpniu 1998 roku, dzień po jego 21. urodzinach. Wtedy skoczył do wody na główkę. To był dobrze mu znany staw pod Radomiem. - Tam nie było żadnego pieńka, tam było po prostu dno. Było płytko, dwa metry od brzegu, w to dno płytkie uderzyłem, nie doleciałem do tej głębokiej wody - wspomina w rozmowie tamten dzień.

Potem przebudził się w szpitalu. Był sparaliżowany. Nie radził sobie w ogóle. - Cały czas płakałem i pytałem lekarzy, kiedy wyzdrowieję, byłem pewien że wyzdrowieję, że to potrwa miesiąc dwa, że wszystko się zrośnie i będę mógł funkcjonować jak przed wypadkiem - opisuje Rokicki.

Na OIOM-ie był dwa tygodnie, potem trafił na rehabilitację. Tam spędził dziewięć miesięcy. - Ciągle pytałem, kiedy stanę na nogi i kiedy odzyskam czucie. Lekarze wymijająco odpowiadali, żebym skupił się na rehabilitacji i wszystko z czasem wróci - mówi.

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Woda. Żywioł, który nie wybacza błędów

Depresja i nowe życie

Jednak zdrowie nie wróciło. - Poznałem dwóch kolegów, też po takim skoku, zobaczyłem ich na wózkach byłem pewny, że mnie czeka to samo. Wpadłem w ciąg depresji, nie chciałem żyć. Rodzina mnie pocieszała, przyjeżdżali codziennie. Mnie to bolało, cierpiałem, całe noce były przepłakane - opisuje tamten czas Rokicki. Trwało to kilka lat.

Po czasie zaakceptował nowe życie. - To nie było łatwe i nadal nie jest. Potrzeba na wszystko czasu. Kiedy widzisz, że niepełnosprawność jest w tobie to albo ją zaakceptujesz albo nie. Jeśli ją zaakceptujesz to starasz się z nią żyć, adoptować się to tego wszystkiego. Nauczyć się od nowa, jeść, pić. Na początku nie mogłem robić tego samodzielnie pomagały mi w tym pielęgniarki - wspomina.

Swoje doświadczenia przelał na strony książki pod tytułem "Życie po skoku". Pisanie pomogło mu dojść do siebie. - Przyzwyczaiłem się do tego życia jakie mam, ćwiczyłem, wyjeżdżałem na spacery, poznałem nowych przyjaciół - podkreśla. Skończył również drugą książkę, w której opisuje swoje zmagania z depresją. Aktualnie szuka dla niej wydawcy.

Klatka kluczowa-678071
Mariusz Rokicki przestrzega młodych przed skokami do wody
Źródło: TVN24

"Nie skaczcie nawet w tych miejscach, które są pewne"

Co poradziłby młodym osobom, które spędzają czas nad wodą? Co roku apeluje do nich i przestrzega, publikując wpisy w mediach społecznościowych. Prosi by uważali, w którym miejscu wskakują do wody. - Wielu z nich to bagatelizuje i mnie wyśmiewa. Twierdzą, że ich to nie dotyczy - zaznacza.

Jak podkreśla, trzeba myśleć przed oddaniem skoku do wody. - To jest decyzja na całe życie, krzywdę można sobie szybko zrobić, a przed tobą jest całe życie i to jest trauma żyć z tym na co dzień - dodaje.

I apeluje do młodych osób: "Nie skaczcie nawet w tych miejscach, które są pewne. Sprawdzajcie je, bo tam może coś napłynąć, korzeń, deska. Nie ma pewnych miejsc, trzeba je cały czas sprawdzać".

Bezpieczny wypoczynek nad wodą
Bezpieczny wypoczynek nad wodą
Źródło zdjęcia: PAP

Od czerwca utonęło 155 osób

Według danych, opublikowanych przez policję, w Polsce w czerwcu utonęło 71 osób, w lipcu 38, a w sierpniu 46.

Z policyjnych statystyk wynika, że do największej liczby utonięć dochodzi w miejscach niestrzeżonych, lecz nie zabronionych. W następnej kolejności wypadki utonięć występują podczas kąpieli w miejscach zabronionych, czy ogólnie pojętej nieostrożności nad wodą. Do tej zaliczają: kąpiel w miejscach niestrzeżonych, wskakiwanie do wody bez schłodzenia ciała, wchodzenie do wody po spożyciu alkoholu lub środków odurzających, kąpiel w wodzie nieznanej, odpływanie daleko od brzegu, kąpiel po zmroku lub podczas ograniczonej widoczności.

Statystyki policyjne wskazują, że do największej liczby utonięć dochodzi na rzekach. Kolejnym niebezpiecznym miejscem, gdzie odnotowano najwyższą liczbę utonięć są jeziora. Najwięcej zagrożeń dotyczących tonięcia policjanci odnotowali w godzinach popołudniowych. Zdarzenia najczęściej dotyczyły osób powyżej 50 roku życia oraz osób w przedziale wiekowym pomiędzy 31-50 rokiem życia.

Bądź bezpieczny nad wodą
Bądź bezpieczny nad wodą
Źródło zdjęcia: RCB
Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: