Policyjny Black Hawk i incydent podczas pikniku. Pilot chce poddać się karze, jest termin

Wypadek policyjnego black hawka
Policyjny Black Hawk zerwał linię energetyczną podczas pikniku. Prokuratura postawiła zarzuty pilotowi
Źródło wideo: Jarosław Kostkowski/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Krzysztof Lasocki/Archiwum prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd w Ciechanowie wyznaczył termin, w którym zajmie się wnioskiem dowódcy policyjnego Black Hawka. Pilot chce dobrowolnie poddać się karze po wydarzeniach z 2023 roku, kiedy podczas pikniku maszyna zerwała linię energetyczną.

Do incydentu z udziałem policyjnego Black Hawka doszło 20 sierpnia 2023 roku podczas pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą w gminie Sońsk niedaleko Ciechanowa (Mazowieckie). W trakcie lotu maszyna zerwała wtedy przewód odgromowy linii energetycznej w pobliżu osób obserwujących start maszyny.

W grudniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku wniosła do Sądu Rejonowego w Ciechanowie akt oskarżenia wobec dowódcy policyjnego Black Hawka. Obejmuje on zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem, a także sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym, za co grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Jest termin posiedzenia sądu

W czwartek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku, któremu podlega ciechanowski sąd rejonowy, sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, pytana o dalszy bieg postępowania, przekazała, że sprawa została skierowana na posiedzenie, które odbędzie się 26 października tego roku "w przedmiocie rozpoznania wniosku oskarżonego o wydanie wyroku skazującego", czyli wniosku o dobrowolne poddanie się karze.

"Wszelkie decyzje, w tym ewentualne uwzględnienie albo nieuwzględnienie wniosku o wydanie wyroku skazującego, będą podejmowane na posiedzeniu z udziałem stron" - zaznaczyła sędzia Wiśniewska-Bartoszewska. Dodała przy tym, że o terminie posiedzenia, dotyczącego rozpoznania wniosku dowódcy policyjnego Black Hawka o wydanie wyroku skazującego, zawiadomiono już oskarżonego, jego obrońców, a także pokrzywdzonych - Komendanta Głównego Policji i spółkę Energa Operator w Gdańsku oraz ich pełnomocników, jak również prokuratora.

Rzeczniczka płockiego sądu okręgowego wspomniała też, że stronom postępowania doręczono jednocześnie odpis pisma prokuratora o warunkach zgody na wydanie wyroku skazującego. Już wcześniej sąd informował, że prokurator "co do zasady zgadza się na warunki wyroku skazującego, o jakie wnioskował oskarżony, z pewną modyfikacją co do środków karnych".

Wypadek policyjnego black hawka
Wypadek policyjnego black hawka
Źródło zdjęcia: Krzysztof Lasocki/Archiwum prywatne

Procedura, która została wszczęta w związku z wnioskiem oskarżonego dowódcy policyjnego Black Hawka oznacza, że jeżeli na posiedzeniu sądu w Ciechanowie 26 października dojdzie do porozumienia stron, a sąd je zaakceptuje, to już wtedy, na tym samym posiedzeniu, może zostać wydany wyrok. W przypadku nieuzgodnienia stanowiska przez strony sprawa trafi na rozprawę główną, co oznaczało będzie rozpoczęcie procesu.

Sprawa wróciła do Ciechanowa

Na początku lutego tego roku ciechanowski sąd rejonowy wystąpił do nadrzędnego Sądu Okręgowego w Płocku o przekazanie sprawy incydentu z 2023 roku z udziałem policyjnego Black Hawka do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Warszawy-Śródmieścia. Jako powód wskazano we wniosku "zasadę ekonomii procesowej".

Argumentowano, że większość osób, które podlegają wezwaniu na rozprawy w ramach planowanego procesu, mieszka w pobliżu innego sądu niż w Ciechanowie, w tym przypadku znajdującego się w Warszawie. Ostatecznie sąd wyższej instancji nie uwzględnił tego i sprawa wróciła do Sądu Rejonowego w Ciechanowie.

Tuż po incydencie pod Sarnową Górą śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie. Następnie postępowanie to przejęła Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie powołano trzyosobowy zespół prokuratorów z doświadczeniem w badaniu wypadków lotniczych.

W śledztwie z udziałem biegłego z zakresu lotnictwa odczytano m.in. dane z czarnej skrzynki Black Hawka, w tym zapisy rozmów załogi i wydawanych poleceń w trakcie lotu śmigłowca. Dokonano też dwukrotnych oględzin miejsca zdarzenia i maszyny oraz wykonano oględziny mechanoskopijne. Zebrana została też dokumentacja dotycząca śmigłowca, w tym np. dziennik pokładowy, a także liny odgromowej przerwanej wskutek uderzenia łopatą wirnika.

Według ustaleń postępowania, zerwanie przez policyjny śmigłowiec przewodu linii energetycznej spowodowało szkodę Skarbu Państwa i spółki Energa Operator nie mniejszą niż 2,7 mln zł. Sama maszyna została uszkodzona i skierowana do naprawy.

Pilotujący wtedy Black Hawka funkcjonariusz po zdarzeniu przeszedł na emeryturę.

Źródło: PAP
Czytaj także: