Grodziscy policjanci badali sprawę zgłoszonego kilka tygodni temu włamania do domu i wytypowali mężczyznę, który mógł brać udział w tym przestępstwie. Pojechali go zatrzymać.
"Pod ustalonym adresem nikt nie otwierał drzwi. Jednak policjanci zauważyli osobę, która próbowała się ukryć, a potem uciec na dach budynku. Chwilę później 38-latek wpadł w ich ręce. Kryminalni razem z zatrzymanym weszli do jego mieszkania, w którym znaleźli odzież, jaką miał na sobie podczas dokonywania włamania" - przekazuje w komunikacie asp. sztab. Katarzyna Zych z policji w Grodzisku Mazowieckim.
Lalki i gramofon z dworku
W czasie przeszukania pomieszczeń policjanci zwrócili uwagę na stojące w pokoju pudełko z niecodziennymi przedmiotami. Było to kilkadziesiąt lalek używanych w teatrze. W innych miejscach znaleźli zabytkowy gramofon, maszynę do szycia i dzbanek. Okazało się, że te przedmioty zostały skradzione z jednego z dworków w okolicy. Pokrzywdzony wycenił ich wartość na 32 500 złotych.
Nie pochodziły z włamania, w sprawie którego przyjechali policjanci, ale podejrzana o ich zabranie z dworku też była w sprawdzanym lokalu.
Ostatecznie policjanci zatrzymali dwie osoby.
"Zebrane podczas czynności dochodzeniowo-śledczych materiały pozwoliły na przedstawienie mężczyźnie zarzutu kradzieży z włamaniem w warunkach recydywy. Policjanci sprawdzają jeszcze, czy nie brał udziału w podobnych czynach na naszym terenie" - informuje asp. sztab. Katarzyna Zych.
"Zatrzymana 38-latka przyznała się do dokonania kradzieży przedmiotów kolekcjonerskich i dobrowolnie chce się poddać karze. Zabrane przez nią rzeczy wkrótce wrócą do właściciela" - dodaje.
Czynności w obu sprawach nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim.
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja Grodzisk Mazowiecki