Nagranie tej sytuacji opublikowali w środę kolejarze. Doszło do niej w Bożej Woli między Sochaczewem a Błoniem. Z oznaczeń na filmie wynika, że kamera zarejestrowała niebezpieczne zdarzenie 26 czerwca po południu.
"Chłopak na hulajnodze elektrycznej w Bożej Woli zignorował czerwone światło i ominął zamknięte półrogatki. Pędził prosto przed nadjeżdżający pociąg. Zatrzymał się dosłownie w ostatniej chwili" - relacjonuje spółka PKP Polskie Linie Kolejowe.
Zdaniem kolejarzy, chłopak "miał więcej szczęścia niż rozumu". "Skończyło się jedynie na podniesionym ciśnieniu. Wystarczyłby silniejszy podmuch od przejeżdżającego składu albo kontakt z wystającym elementem, by doszło do tragedii" - zauważają.
"Z pociągiem nikt nie ma szans"
Jak dodają, na przejeździe kolejowo-drogowym nie ma mowy o pośpiechu czy ryzykownych manewrach. Czerwone światło i zamknięte rogatki bezwzględnie oznaczają "STOP" dla wszystkich kierowców, pieszych, rowerzystów i użytkowników urządzeń transportu osobistego.
"Po raz kolejny przypominamy: pociąg nie zatrzyma się w miejscu. Droga hamowania rozpędzonego składu może wynosić nawet kilometr. Nie sprawdzaj, czy zdążysz. Zatrzymaj się, cierpliwie poczekaj. To, że jesteś młody, nie oznacza, że jesteś nieśmiertelny. Z pociągiem nikt nie ma szans" - przestrzegają kolejarze.