Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Spadł do Wisły, gdy robił zdjęcie? Znaleziono ciało 31-latka

Warszawa


W poniedziałek rano wyłowiono ciało mężczyzny, który w sobotę wieczorem, przed koncertem na Stadionie Narodowym, spadł z mostu Świętokrzyskiego. Według relacji świadków, 31-latek wpadł do rzeki, gdy próbował zrobić sobie zdjęcie.

- Ciało wypłynęło w okolicy mostu Śląsko-Dąbrowskiego, zgłoszenie otrzymaliśmy od robotnika pracującego przy bulwarach - powiedział tvnwarszawa.pl asp. sztab. Bogusław Pastryk z komisariatu rzecznego stołecznej policji. Wszystko wskazuje na to, że to mężczyzna, którego poszukiwania trwały od niedzielnego poranka.

Zwłoki wyłowiono przy bulwarach
Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.pl

Poszukiwany od niedzieli

- Straż pożarna i policja w niedzielę przeszukiwali Wisłę po stronie praskiej pomiędzy mostami Świętokrzyskim a Śląsko-Dąbrowskim. Nie było takiej możliwości w sobotę w nocy ze względu na pogodę - tłumaczył w niedzielę Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl.

W poszukiwaniach 31-latka, który do Warszawy przyjechał ze Śląska, brała udział specjalistyczna grupa poszukiwawcza, która za pomocą sonaru przeszukiwała dno Wisły. Ale akcja nie przyniosła rezultatu i zakończyła się późnym popołudniem.

Chciał zrobić selfie?

O godz. 7 rano w poniedziałek policja informowała, że akcja zostanie wznowiona. - Dwie łodzie patrolowe wznowią poszukiwania w poniedziałek po godz. 8.30. Sprawdzimy teren od mostu Świętokrzyskiego w dół rzeki - zapowiadał nas mł. asp. Jacek Gładysz.

Oficjalnie służby nie potwierdzają wersji zdarzeń przedstawionej na podstawie relacji świadków przez niektóre media. Mówiła ona, że mężczyzna spadł z mostu podczas próby zrobienia selfie.

- Bierzemy pod uwagę nieszczęśliwy wypadek. Sprawdzamy okoliczności zdarzenia. Zbieramy zeznania świadków - podał Tomasz Oleszczuk z Komendy Stołecznej Policji.

ło/gp//ep/b