Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

"Nie mam sobie nic do wyrzucenia". Pożegnalny list od Bartoszewskiego

Warszawa


W Bazylice Archikatedralnej św. Jana odbyły się uroczystości pogrzebowe Władysława Bartoszewskiego. Wzięli w nich udział polscy i zagraniczni politycy, na czele z prezydentami Polski Bronisławem Komorowskim i Niemiec Joachimem Gauckiem. Po mszy kondukt żałobny udał się na Powązki Wojskowe. Profesor spoczął w Alei Zasłużonych.

ZOBACZ RELACJĘ NA TVN24.PL

Ok. godz. 15.30 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach zakończyły się uroczystości pogrzebowe prof. Władysława Bartoszewskiego. Spoczął on w Alei Zasłużonych.

Uroczystościom na cmentarzu przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. Modlitwę odmówił też naczelny rabin Polski Michael Schudrich. W uroczystości na cmentarzu wzięli udział m.in. prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, premier Ewa Kopacz, szef Rady Europejskiej, b. premier Donald Tusk, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Na Powązkach zgromadziły się też tłumy warszawiaków.

"Świat nam poszarzał"

- Świat nam poszarzał, odeszła postać piękna i barwna - tak żegnał Marian Turski, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. - Miał życie piękne. Pamiętam moją pierwszą z lektur z filozofii. To był traktat Tatarkiewicza o szczęściu. Tam była mowa o tym, że szczęście polega na afirmacji życia. Jestem absolutnie pewien, że to jest to, czym się odznaczyło życie Władka - mówił Turski o Bartoszewskim. - To, co nie było dane największemu z proroków, Mojżeszowi - on mimo zasług nie dotarł do Ziemi Obiecanej, a Władek dosięgnął, dotarł. Doszedł do tego, o czym marzył, za co cierpiał, za co siedział, za co był pokrzywdzony, ale w końcu dotarł - mówił Turski. "Nie mam sobie per saldo właściwie w sprawach publicznych nic do wyrzucenia. I gdybym urodził się ponownie chciałbym przeżyć tamten świat nie gorzej" - zacytował Turski fragment listu Władysława Bartoszewskiego.

Wcześniej w Domu Pogrzebowym obok cmentarza odbyło się pożegnanie dla rodziny i najbliższych, bez udziału mediów.

"Żegnamy wspaniałego człowieka"

Mszy żałobnej, która w południe rozpoczęła się w archikatedrze, przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Uczestniczyli w niej także: najbliższa rodzina, przyjaciele, znajomi zmarłego. Obecni byli też m.in.: prezydent Bronisław Komorowski, premier Ewa Kopacz, marszałek Sejmu Radosław Sikorski, b. prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski oraz ministrowie.

- Był świadkiem, tak siebie samego postrzegał. Miał prawo, był więźniem Auschwitz, żołnierzem AK, był członkiem Żegoty, walczył w Powstaniu Warszawskim. Wiele widział, o wielu sprawach mógł powiedzieć z autopsji i mówił, właściwie do ostatniego dnia życia - powiedział o Bartoszewskim bp Grzegorz Ryś, który wygłosił homilię. - Dwa dialogi: polsko-niemiecki i polsko-chrześcijańsko-żydowski angażowały go przez 70 lat, do ostatniego momentu życia. To nie było uprawianie polityki, choć miało w sobie wymiar polityczny, to przede wszystkim jego rozumienie i doświadczenie chrześcijaństwa - dodał.

Prof. Bartoszewskiego wspominał także Bronisław Komorowski: - Żegnamy wspaniałego człowieka, który dla całych pokoleń Polaków był jest i będzie przykładem, a nawet wzorem postaw obywatelskich i patriotycznych - powiedział prezydent. Komorowski podkreśla, że Bartoszewski przez całe życie dawał świadectwo prawdziwości własnych słów, że patriotyzm polski nie polega na mówieniu, tylko na służbie. - Władku, miałeś odwagę i rację głosząc, że warto być przyzwoitym - dodał.

Profesora pożegnała również premier Ewa Kopacz. - Wciąż uczyłam się od pana odważnie stawiać czoła przeciwnościom. Mam nadzieję, że dobrze odebrałam te nauki - powiedziała szefowa rządu.

Donald Tusk wspomina prof. Bartoszewskiego
TVN24

- Wszyscy sądziliśmy, że jest niezniszczalny, nawet na ten temat - jak wiecie - potrafił żartować. Pół żartem, pół serio, potem już całkiem serio, zakładaliśmy, że profesor Bartoszewski będzie wygłaszał żałobne przemówienia na naszych pogrzebach - mówił szef Rady Europejskiej - wspominał Donald Tusk.

Przed godz. 14 z archikatedry ruszył kondukt żałobny, który tłumy warszawiaków zgromadzone na Starym Mieście, pożegnały brawami.

Warszawiak, powstaniec, publicysta

Władysław Bartoszewski urodził się w 1922 r. w Warszawie. We wrześniu 1940 r. został aresztowany przez Niemców i wywieziony do Auschwitz, gdzie był więziony do kwietnia 1941 r. W 1942 r. związał się z konspiracją; wstąpił do AK i rozpoczął współpracę z Radą Pomocy Żydom "Żegota". Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. W 1946 r. zatrudnił się w związanej z Polskim Stronnictwem Ludowym Stanisława Mikołajczyka "Gazecie Ludowej". W 1946 r. został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa i skazany na karę więzienia, którą odbywał do 1948 r. Kolejny raz aresztowany w grudniu 1949 r. W maju 1952 r. skazany na 8 lat więzienia za szpiegostwo. W sierpniu 1954 r. dostał roczną przerwę w karze. Po uwolnieniu Bartoszewski zajął się publicystyką, współpracował m.in. z tygodnikiem "Stolica" i "Tygodnikiem Powszechnym". W latach 1973-1982 i 1984-1985 wykładał historię najnowszą na KUL, prowadził także wykłady na niemieckich uczelniach. Był inwigilowany przez SB, m.in. jako "polityczny kontakt reakcyjnej emigracji". W 1965 r. został uhonorowany przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Był honorowym obywatelem państwa Izrael.

Opozycjonista, ambasador, minister

W 1976 r. poparł list intelektualistów przeciwko zmianom w konstytucji PRL, tzw. List 64. Od 1978 r. współtworzył Towarzystwo Kursów Naukowych i wykładał na tajnym Uniwersytecie Latającym. W 1980 r. został członkiem NSZZ "Solidarność". Po wprowadzeniu stanu wojennego internowany; uwolniony w kwietniu 1982 r.

W latach 1990-95 był ambasadorem Polski w Austrii, później przez kilka miesięcy szefem MSZ w rządzie Józefa Oleksego. W latach 1997-2001 był senatorem IV kadencji z ramienia Unii Wolności. Szefem MSZ ponownie został w rządzie Jerzego Buzka w latach 2000-2001. Od 2001 r. przewodniczył Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej. W 2007 r. Bartoszewski stanął na czele komitetu honorowego PO przed przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Podczas wyborów prezydenckich w 2010 r. wszedł w skład honorowego komitetu poparcia kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta. W listopadzie 2007 r. został powołany przez premiera Donalda Tuska na pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego. Pełniąc tę funkcję, zajmował się rozwojem współpracy polsko-niemieckiej oraz kontaktami z diasporą żydowską i Izraelem. Bartoszewski był laureatem wielu nagród, odznaczeń i wyróżnień, m.in. Orderu Orła Białego, Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi RFN, papieskiego Orderu św. Grzegorza Wielkiego, Krzyża Wielkiego Zakonu Rycerskiego i Szpitalnego św. Łazarza z Jerozolimy. Doktor honoris causa m.in. Uniwersytetów: Warszawskiego i Hajfy oraz Hebrew College w Baltimore, honorowy obywatel m.in. Warszawy, Wrocławia i Gdańska. 25 lutego 2011 powołany został przez prezydenta Bronisława Komorowskiego w skład Kapituły Orderu Orła Białego, która wybrała go na funkcję Kanclerza. Był autorem ok. 1,5 tys. artykułów i ok. 40 książek, m.in. "Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945" (wspólnie z Zofią Lewinówną), "1859 dni Warszawy", "Los Żydów Warszawy 1939-1943. W czterdziestą rocznicę powstania w getcie warszawskim", "Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego", "Jesień nadziei: warto być przyzwoitym"; w późniejszych latach książkę wznowiono pt. "Warto być przyzwoitym. Teksty osobiste i nieosobiste", zapis rozmów z Michałem Komarem "Władysław Bartoszewski: wywiad-rzeka".

Dziennikarz, historyk, działacz publiczny oraz dyplomata i polityk zmarł 24 kwietnia, w wieku 93 lat.

Prezydent Komorowski wspomina W. Bartoszewskiego
TVN24
Prezydent Niemiec o prof. Bartoszewskim
TVN24

ło/jk/PAP