Awaria "nadajnika pedału przyspieszania". Nieoficjalne przyczyny wypadku autobusu

Wypadek autobusu w Warszawie
Wypadek autobusu w Warszawie. Informacja rzecznika KSP podkom. Jacka Wiśniewskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Auto-Pomoc Krzysztof Zawadzki
W autobusie, który wjechał w przejście podziemne przy Dworcu Zachodnim, miało dojść do awarii elektronicznego czujnika odpowiedzialnego za przyspieszanie pojazdu - wynika z nieoficjalnych informacji TVN Warszawa. To oznacza, że autobus zachowywał się tak, jakby cały czas miał wciśnięty gaz.

W niedzielę autobus linii 186 wjechał w przejście podziemne. Wcześniej zderzył się z tramwajem i czternastoma samochodami, z czego jeden z nich także wepchnął do przejścia pod Rondem Zesłańców Syberyjskich. Sześć osób zostało poszkodowanych, w tym czteroletnie dziecko. Kierowca autobusu nie odniósł poważnych obrażeń.

Kierowca mówił o awarii hamulców, ale autobus przyspieszał

58-letni kierowca miejskiego autobusu przekazał policjantom, że w autobusie miało dojść do awarii hamulców. Zanim jednak przegubowy pojazd uderzył w betonowy strop przejścia podziemnego, na skrzyżowaniu ulic Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej 1920 roku zderzył się tramwajem.

W przejściu podziemnym znalazło się także auto osobowe
W przejściu podziemnym znalazło się także auto osobowe
Źródło zdjęcia: TVN24

To dokładnie kilometr od miejsca, w którym ostatecznie autobus się zatrzymał. Po drodze ważący około 20 ton pojazd spychał z drogi inne samochody, łamał też znaki. Z relacji innych kierowców wynika, że silnik w autobusie pracował na wysokich obrotach i że autobus cały czas się rozpędzał.

Klatka kluczowa-541143
Nagranie z jazdy autobusu linii 186
Źródło: brd24.pl/

Usterka elektroniki, jest nagranie monitoringu

Według naszych nieoficjalnych ustaleń w autobusie zawiódł "nadajnik pedału przyspieszania". W wyniki błędu elektronicznego czujnika położenia pedału gazu, do sterownika silnika był wysyłany sygnał, że kierowca przez cały czas trzyma wciśnięty pedał gazu. - Gdyby doszło do awarii hamulców, autobus zatrzymałby się po zderzeniu z pierwszymi samochodami - wyjaśnia nasz rozmówca z Miejskich Zakładów Autobusowych, który na miejscu wypadku sprawdzał wrak autobusu.

Autobus zderzył się z 14 samochodami i tramwajem
Autobus zderzył się z 14 samochodami i tramwajem
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak

- Kierowca nogą wciskał hamulec, ale przy dużej mocy silnika, autobus nie chciał się zatrzymać, dlatego mógł to zinterpretować jako awarię hamulca - dodaje.

Drugi z naszych rozmówców, który także sprawdzał rozbity autobus uważa, że sprawdzenia wymaga to, czy kierowca użył hamulca ręcznego (znajduje się po lewej stronie od kierownicy), który w takich sytuacjach pełni rolę hamulca awaryjnego.

- Zaciągnięcie hamulca ręcznego, tak zwanego postojowego, powoduje mechaniczne zablokowanie czterech kół drugiej i trzeciej osi, w tym najważniejszej osi napędowej - wyjaśnia. Mechaniczna blokada powinna spowodować, że autobus gwałtownie zatrzymałby się praktycznie w miejscu - precyzuje.

Nasi rozmówcy - proszą o zachowanie anonimowości - zapewniają, że jeszcze wczoraj na miejscu został zgrany monitoring z autobusu. To właśnie analiza nagrań połączona z odczytem danych z rejestratora jazdy mają być kluczowe w ustaleniu ostatecznej przyczyny wypadku.

Trasa, którą pokonał autobus miejski, zanim wjechał w przejście podziemne
Trasa, którą pokonał autobus miejski, zanim wjechał w przejście podziemne
Źródło zdjęcia: TVN24
Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: