Zygmunt już gotowy. Plac Zamkowy szykują na wielką fetę

Warszawa

Zygmunt II Waza w szaliku w barwach LegiiTVN24
wideo 2/5

Plac Zamkowy przygotowuje się na oficjalną fetę na cześć piłkarzy Legii, którzy w niedzielę zdobyli tytuł Mistrza Polski. Na świętowanie zwycięstwa jest już gotowy Zygmunt III Waza, który rano został ubrany w szalik w barwach stołecznego klubu. Podziękowania i gratulacje dla stołecznego klubu złożyły już władze miasta.

Na godzinę 17.30 zaplanowana jest ceremonia wręczenia trofeum i medali za zdobycie piłkarskiego mistrzostwa Polski. Jak zapowiadają władze klubu, uroczystość będzie miała charakter otwarty.

W poniedziałkowy poranek na placu Zamkowym pojawiły się podnośniki, dzięki którym na Kolumnie Zygmunta zawisł szalik w barwach Legii.

W południe władze miasta pogratulowały piłkarzom Legii i władzom klubu zdobycia Pucharu Polski i wywalczenia tytułu mistrza kraju. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej zastępczyni, Renata Kaznowska, wręczyły Legionistom listy gratulacyjne i statuetkę.

Prezydent życzyła Legii utrzymania pozycji najlepszego klubu w kraju i pozytywnych relacji z jej przyszłymi następcami. - W końcu Legia ma już ponad 100 lat, a prezydenci się zmieniają - zaznaczyła.

Z kolei Kaznowska podczas konferencji prasowej podkreśliła, że jest dumna z zachowania kibiców Legii podczas niedzielnego spotkania z Lechem Poznań. - Warszawscy kibice zachowywali się fantastycznie. Było piękne kibicowanie, bez żadnych incydentów - mówiła.

Spór o mistrzowską fetę

Początkowo pod uwagę brana była opcja zakładająca, że jeśli piłkarze Legii zdobędą mistrzostwo w niedzielnym meczu z Lechem Poznań, to właśnie na poznańskim stadionie odbędzie się dekoracja.

Jednak przedstawiciele Ekstraklasy ugięli się przed kibicami i szefami Lecha, którzy nie chcieli zorganizować mistrzowskiej fety Legii na własnym stadionie. Zapadła decyzja, że w takiej sytuacji Legioniści jak najszybciej opuszczą Poznań i wrócą świętować zwycięstwo w stolicy.

Ta decyzja nie spodobało się władzom PZPN, które skrytykowały ją w oficjalnym oświadczeniu. "Przenoszenie tej ceremonii z miejsca, gdzie najprawdopodobniej może nastąpić najważniejsze rozstrzygnięcie ligowego sezonu, pokazuje brak szacunku dla wysiłku piłkarzy oraz koniunkturalizm władz ligowej spółki" - napisano. Ich zdaniem nie ma to nic wspólnego z duchem sportowej walki.

- Niestety musieliśmy zaakceptować, że ta dekoracja odbędzie się dziś, a nie wczoraj po meczu. Ubolewam nad tym. Na pewno jako ludzie piłki musimy się nad tym pochylić i zastanowić, co możemy zrobić, żeby takie sytuacje nie miały miejsca - mówił w poniedziałek Dariusz Mioduski, prezes Legii.

Spontaniczne świętowanie

W niedzielę w Poznaniu nie obyło się bez sensacji, choć nie w sportowym wymiarze. Mecz o mistrzostwo został przerwany. Pod koniec drugiej połowy spotkania z sektora zajmowanego przez zagorzałych kibiców Kolejorza na murawę poleciały race. Sędzia zdecydował, że zawody nie będą kontynuowane, a około 21.30 Komisja Ligi Ekstraklasy zadecydowała o przyznaniu Legii walkowera, co było równoznaczne ze zdobyciem tytułu mistrza.

Piłkarze Legii tuż po meczu zostali udekorowani przez kibiców klubu obecnych na stadionie w Poznaniu.

- Wczoraj kibice, jak zwykle z dużym poczuciem humoru sprokurowali puchar i medale dla naszych piłkarzy, także było trochę śmiechu i świętowanie - podsumował Mioduski.

Po północy Legioniści dotarli do stolicy, swój sukces świętowali między innymi przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego.

W tym czasie, kibice stołecznego klubu spontanicznie zgromadzili się wokół Kolumny Zygmunta. Nie obyło się bez odpalania rac, gromkich śpiewów, tańców i wspólnego pokazywania "eLki".

- Dziś będziemy już oficjalni. Musimy podejść do tego poważnie i pokazać też pewnego rodzaju klasę, którą mamy jako zawodnicy i klub - zapowiedział prezes Legii.

Kibice Legii świętowali na placu ZamkowymTVN24
wideo 2/4

kk/mś