Życie mieszkańców Wawra wraca do normy

Warszawa

Fot. Lech Marcińczak

W Wawrze na próżno już szukać zalanych ulic. Mieszkańcy powoli doprowadzają swoje posiadłości do stanu sprzed powodzi, a z ulic stopniowo znikają worki z piaskiem. Przy okazji skarżą się, że nie mogą liczyć na pomoc urzędników.

Wawer to jedna z dzielnic, które najbardziej odczuły skutki tegorocznych deszczów. Najwięcej szkód można było zaobserwować np. na ulicy Czołgistów, gdzie woda zalała ogródki i większość piwnic. Na szczęście dla mieszkańców w tym tygodniu woda już opadła. Teraz trzeba posprzątać.

Wielkie porządki

Mieszkańcy nie zwlekali z przystąpieniem do prac, bo do zrobienia jest dużo. Woda zniszczyła m. in. rowy melioracyjne, podjazdy i piwnice. - Cały odjazd trzeba utwardzić na nowo, a pod spodem położyć nowe rury. To wszystko niestety generuje koszta - oipowiada jeden z mieszkańców.

W wielu miejscach teren się osunął, a w rowach osadził się muł. - Wykopaliśmy już nawet nowy rów, którym odprowadzaliśmy wodę. Niestety wszystko musimy robić sami - dodaje. Z jego relacji wynika, że na próżno szukali pomocy w urzędzie dzielnicy.

Ratusz spokojny

Dlaczego mieszkańcy muszą sobie sami radzić? - Powołany jest specjalny zespół, który będzie pomagał mieszkańcom. Nie mam jednak pewności, że ul. Czołgistów jest tym programem objęta. Są w Wawrze miejsca znacznie bardziej dotknięte powodzią - twierdzi Andrzej Murat, rzecznik urzędu. Według niego, ul. Czołgistów położona jest w niecce i niewiele można zrobić, żeby ją zabezpieczyć.

Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak
Fot. Lech Marcińczak

bś//par