Zwłoki w lodówce na balkonie. "Sekcja nie przyniosła przełomu"

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plCiało znaleziono w lodówce na balkonie jednego z mieszkań

Sekcja zmumifikowanych zwłok, znalezionych pod koniec grudnia w lodówce na balkonie jednego z bloków przy Banacha, odbyła się w środę. Nie przyniosła jednak przełomu w sprawie.

– Wstępny protokół z sekcji wskazuje na znaczne zmiany pośmiertne zwłok, uniemożliwiające ma tym etapie ustalenie dokładnych przyczyn śmierci mężczyzny – informuje Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie.

Zarządzono więc dalsze badania ciała, m.in.: toksykologię. – Na wyniki trzeba będzie poczekać przynajmniej kilka miesięcy – zastrzega Nowak.

Policja nie ustaliła też danych mężczyzny.

Tym samym śledztwo nadal toczy się w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. – Na ciele nie znaleźliśmy żadnych oznak działania osób trzecich – zaznacza Nowak.

Mumia na balkonie

W poświąteczną sobotę, w jednym z mieszkań przy ulicy Banacha dokonano makabrycznego odkrycia – w lodówce na balkonie leżały zwłoki.

- Ciało znajdowało się w głębokim stadium mumifikacji. To może wskazywać, że śmierć nastąpiła nawet kilka miesięcy temu – mówił nam jeszcze w grudniu rzecznik prokuratury.

Znaleziono zwłoki
Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.pl

jb/r