Zuchwały skok na właściciela kantoru. Prokuratura stawia zarzuty

Warszawa

Policjant o zatrzymaniu uciekinerówTVN24
wideo 2/5

- Sprawcy napadu i kradzieży 700 tysięcy złotych na Mokotowie usłyszeli zarzut rozboju. Złożyliśmy wnioski o areszt - poinformowała w czwartek Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Ofiarą był właściciel kantoru, który gotówkę przenosił w plecaku.

Przypomnijmy, do zuchwałego napadu doszło we wtorek 6 czerwca przed godziną 18 przy Galerii Mokotów. Atak na właściciela kantoru budził skojarzenia z filmem sensacyjnym.

- Trzech mężczyzn udających robotników budowlanych, ubranych w kamizelki odblaskowe, maseczki przeciwpyłowe, czapki, rękawiczki, do tego kilka niezbędnych atrybutów typu kubeł z farbą, pędzel, miotła - relacjonował Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Udawali robotników

Mężczyźni udawali ekipę remontową. Do czasu, aż w polu ich widzenia pojawił się cel - właściciel kantoru. Ten, w dużym plecaku przenosił ponad 700 tys. zł w różnych walutach. Trójka napastników rzuciła się na niego, potraktowała gazem i zabrała plecak.

Uciekli w stronę czarnego audi, w którym czekał ich wspólnik. Moment napaści na 59-latka zauważyli dzielnicowi, którzy ruszyli w pościg. W czasie ucieczki mokotowskimi ulicami auto łamało wszelkie przepisy, aby uniknąć policyjnej blokady, taranowało zaparkowane samochody. Rozbite zatrzymało się dopiero na pasie zieleni. Złodzieje rzucili się do ucieczki pieszo.Po kilkuset metrach policjanci zatrzymali 42–letniego obywatela Gruzji i 40-letniego obywatela Ukrainy oraz odzyskali skradziony plecak. Obaj napastnicy trafili do policyjnych cel. Usłyszeli zarzuty rozboju z artykułu 280 kodeksu karnego. Grozi im 12 lat więzienia.

Policja wciąż poszukuje dwóch pozostałych uczestników skoku.

skw/b