"Żołnierzom wyklętym, żołnierzom niezłomnym". Panteon na Łączce

Warszawa

Symbol orła i inskrypcja z historią miejsca na ścianie zewnętrznej, a wewnątrz nisze, w których znajdą się szczątki ofiar terroru komunistycznego - tak ma wyglądać panteon-mauzoleum, który zostanie odsłonięty 27 września na Łączce na Wojskowych Powązkach.

Panteon ma mieć formę 36 kamiennych jasnych bloków formujących zwarty czworokąt o wymiarach 18 na 18 metrów. Jego projekt, wybrany w konkursie, przygotowali architekci Jan Kuka i Michał Dębek.

Na zewnętrznej części mauzoleum zostaną umieszczone inskrypcje.

- Będzie to dość duży symbol narodowego orła i nieco obszerniejsza definicja tego miejsca. Pojawi się m.in. podwójne określenie spoczywających tam ofiar - nie tylko żołnierze wyklęci, ale przede wszystkim niezłomni. Będzie też dodatkowe wyjaśnienie szczątki ofiar jakiego reżimu i z jakiego okresu są tu pochowane. Całość uzupełnią dwa fragmenty poetyckie odnoszące się do symboliki miejsca i dłuższy tekst opowiadający jego historię - opowiada sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert.

CZYTAJ WIĘCEJ O PROJEKCIE

Godne miejsce pamięci

Według pierwotnych planów na mauzoleum miała się także znaleźć lista skazanych przez reżim komunistyczny na karę śmierci i straconych na Łączce między 1948 a 1956 r.

- Pierwsza jej wersja, przekazana IPN, zawierała ok. 320 nazwisk. Instytut po kilkumiesięcznej, rzetelnej weryfikacji, pod którą podpisały się trzy osoby na czele z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem, przekazał nam listę znacznie krótszą, liczącą ponad 170 nazwisk. Doszliśmy więc do wniosku, że skoro tak duży procent nazwisk budzi wątpliwości to może na wszelki wypadek jeszcze się wstrzymamy. Nie musimy bowiem tej listy umieszczać już teraz. Dla nas kluczowe jest stworzenie godnego miejsca spoczynku - podkreślił Kunert.

W środku mauzoleum znajdą się nisze, w których zostaną umieszczone trumny zawierające szczątki ofiar odnalezione podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych na Łączce. Na zamykających je pokrywach zostaną umieszczone imię, nazwisko, stopień wojskowy, najbardziej popularny pseudonim, data i miejsce urodzenia, w przypadku mniejszych miejscowości z określeniem powiatu i dzienna data śmierci bez miejsca. Zostanie ono umieszczone jedynie w przypadku jeżeli będzie inne niż Warszawa, a rodzina ofiary będzie sobie życzyła, by spoczęła ona w mauzoleum.

- Nisze ze szczątkami zostaną ułożone w porządku daty ich identyfikacji. Będzie zatem sześć takich granic i między nimi zostanie utrzymany alfabet. Będzie to łamało porządek alfabetyczny, ale jesteśmy przekonani, że to jedyny sposób. Będą się bowiem pojawiały kolejne szczątki ofiar, których nazwiska będą się rozpoczynały na różne litery. W osobnym miejscu znajdą się trzy puste nisze, na których pokrywie zostanie zapisane imię i nazwisko oraz informacja, że zgodnie z wolą najbliższych ta ofiara została pochowana w grobie rodzinnym, z podaniem konkretnego miejsca - relacjonował Kunert.

Wyjątkowa uroczystość

27 września odbędzie się uroczystość odsłonięcia panteonu-mauzoleum podzielona na dwie części. Rozpocznie ją uroczysta msza żałobna na pl. Piłsudskiego prawdopodobnie o godz. 10. Głównym celebransem ma być biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek.

- Później, prawdopodobnie w południe, na Wojskowych Powązkach na Łączce, przy panteonie dokonamy uroczystego pochówku, jak przewidujemy szczątków 33 ofiar terroru komunistycznego- mówił sekretarz Rady.

Zaznaczył, że wewnątrz mauzoleum będzie dość dużo miejsca. - Chcemy tę uroczystość zorganizować tak, żeby przynajmniej po trzy osoby z każdej z rodzin ofiar weszły do środka i widziały z bliskiej odległości umieszczanie trumny ze szczątkami bliskiego w niszy. Oczywiście przewidujemy też miejsca obok panteonu dla innych członków rodziny - zaakcentował Kunert.

Podkreślił, że przyjęto też zasadę, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń, gdzie znalazł się panteon. "Dlatego na razie nie myśleliśmy o specjalnym zaprojektowaniu jego otoczenia, zwłaszcza że tuż obok przebiegają cmentarne alejki. Wierzę, że ruszymy z trzecim etapem ekshumacji w ciągu kilku miesięcy. Myślę, że w perspektywie roku-półtora będziemy mieli przeszukaną dalszą część Łączki. Wydaje się, że może być ona nawet dwukrotnie większa od tej, którą zabudowujemy panteonem. W warunki konkursu wpisaliśmy też, że upamiętnienie musi być projektem otwartym, pozwalającym na kontynuację" - dodał sekretarz Rady.

Tak wyglądały prace prowadzone na Łączce:

Ekshumacje na Powązkach
Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl

PAP/ kś