Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Znicze przed ambasadą Egiptu. "Każdego z nas mogło to spotkać"

Warszawa

Warszawiacy zostawiają znicze przed ambasadąTVN24
wideo 2/3

Sprawą tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk poruszeni są nie tylko najbliżsi 27-latki. Z rodziną kobiety solidaryzują się również warszawiacy.

Magdalena Żuk wykupiła wycieczkę-niespodziankę do Egiptu - dla siebie i swojego chłopaka. W dniu wyjazdu okazało się, że paszport mężczyzny wkrótce traci ważność, dziewczyna poleciała sama. Zmarła w tajemniczych okolicznościach.

Przed ambasadą Egiptu w Warszawie - na znak solidarności - znicze i kwiaty zostawiają mieszkańcy stolicy.

"Nie dajmy wygrać kłamstwu!"

"Nie dajmy zapomnieć o ś.p. Magdzie Żuk, wyjdźmy na ulice Warszawy i pokażmy, że nie ma w nas zgody na to, co spotkało Magdę. Pokażmy, że nasze działania w sieci mają przełożenie na świat rzeczywisty, że te tysiące postów to realny głos wszystkich obywateli. Wesprzyjmy w ten sposób bliskich Magdy i zaprotestujmy przeciw przemocy wobec kobiet. Nie dajmy wygrać kłamstwu!" - zachęcają organizatorzy.

Przed ambasadą pojawiło się kilkadziesiąt osób. "Ogromny smutek, ogromny żal, protest, przeciwko temu co się stało". "Historia mogła się zdarzyć w takim hotelu, gdzie jest pełno ludzi, dużo Polaków tam przyjeżdża, słyszałem, że ten hotel jest ogólnie spokojnym hotelem". "Nie mogę się pogodzić z tą sprawą zupełnie, żeby młoda dziewczyna - 27-letnia, zdrowa zupełnie, po paru dniach, pobytu w Egipcie, żeby zmarła". "Młoda dziewczyna, cóż można powiedzieć, każdego z nas mogło to spotkać, brak słów po prostu". To niektóre komentarze poruszonych mieszkańców.

Feralna wycieczka

Jak wynika z relacji bliskich Magdaleny, na początku wszystko wydawało się być w porządku. Później jej zachowanie stawało się coraz bardziej niepokojące. W końcu do kobiety nie dało się dodzwonić. Kontakt możliwy był tylko przez rezydenta. Rodzina podjęła decyzję, że Magdalena wróci wcześniej do Polski. Kupiono bilet. W międzyczasie Polka została przetransportowana do szpitala. Jednak nie przyjęto jej tam, z kolei na lotnisku nie wpuszczono do samolotu. Jak przekazano bliskim, Magdalena miała być zbyt słaba na samodzielny lot. W końcu kobieta trafiła do szpitala. Tam doszło do wypadku. W ciężkim stanie została przewieziona do placówki w Hurghadzie. 30 kwietnia zmarła.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEMAT ŚMIERCI MAGDALENY ŻUK

kz/pm