Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Znajomi podejrzanego o alarm bombowy mają pretensje do mediów

Warszawa

TVN24Materiał programu "Czarno na białym"

W Wielkanoc służby na lotnisku w Modlinie odebrały telefon o podłożonej bombie. Ktoś zadzwonił dla żartu. Reporter programu „Czarno na białym" rozmawiał z ludźmi, którzy byli wtedy z podejrzanym o wywołanie alarmu w jednym domu- dla nich to był tylko głupi żart i mają pretensje, że media to nagłośniły .

W nocy z niedzieli na poniedziałek pracownicy lotniska w Modlinie odebrali telefon z informacją o podłożonej bombie. Przekierowano loty i natychmiast ewakuowano około 800 pasażerów.

Impreza w Pomiechówku

Służby nie znalazły ładunków wybuchowych, ale szybko ustaliły, skąd dzwoniła osoba, która chciała sobie zażartować. Telefon wykonano z jednego z domu w miejscowości Pomiechówek, w której zorganizowano imprezę urodzinową. Tego samego dnia policja dotarła na miejsce i zatrzymała 21 osób do wyjaśnienia.

Uczestnicy imprezy, z którymi spotkał się reporter programu "Czarno na białym" nie rozumieją zamieszania, jakie narosło wobec tego wydarzenia.

– Media zrobiły z kulturalnego spotkania libację, a to było zwykłe spotkanie świąteczne. Podawali, że ludzie byli w dresach. To nie jest prawda. Byli ubrani w garnitury i koszule – opowiada jeden z imprezowiczów.

Karol J. faktycznie tej nocy miał na sobie koszulę, lecz we krwi blisko 2 promile alkoholu.

Sprawca nie przyznaje się do winy

- Sprawca został zidentyfikowany jeszcze zanim skończyła się impreza – informuje Robert Sysik, były antyterrorysta. Uczestnicy imprezy sami wskazali osobę, która wykonała telefon. Ta jednak nie przyznaje się do winy.

– Do tej pory nie wykazał żadnej skruchy za to co zrobił. Nie wskazał też miejsca, w którym ukrył telefon – informuje Emilia Krystek z prokuratury rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim.

Po wykonaniu telefonu młodzi ludzie wyciągnęli z niego baterie. Starali się odwołać alarm, ale na to było już za późno.

Za całe zdarzenie grozi nawet 8 lat więzienia oraz pokrycie kosztów finansowych. - Głupota kosztuje. Liczę, że po takich wydarzeniach jak to z Modlina, ktoś kto będzie chciał po alkoholu zrobić podobny numer, zastanowi się kilka razy – podsumowuje były antyterrorysta Robert Sysik.

21 zatrzymanych po fałszywym alarmie
TVN24

kw//ec