Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Znajomi podejrzanego o alarm bombowy mają pretensje do mediów

Warszawa

TVN24Materiał programu "Czarno na białym"

W Wielkanoc służby na lotnisku w Modlinie odebrały telefon o podłożonej bombie. Ktoś zadzwonił dla żartu. Reporter programu „Czarno na białym" rozmawiał z ludźmi, którzy byli wtedy z podejrzanym o wywołanie alarmu w jednym domu- dla nich to był tylko głupi żart i mają pretensje, że media to nagłośniły .

W nocy z niedzieli na poniedziałek pracownicy lotniska w Modlinie odebrali telefon z informacją o podłożonej bombie. Przekierowano loty i natychmiast ewakuowano około 800 pasażerów.

Impreza w Pomiechówku

Służby nie znalazły ładunków wybuchowych, ale szybko ustaliły, skąd dzwoniła osoba, która chciała sobie zażartować. Telefon wykonano z jednego z domu w miejscowości Pomiechówek, w której zorganizowano imprezę urodzinową. Tego samego dnia policja dotarła na miejsce i zatrzymała 21 osób do wyjaśnienia.

Uczestnicy imprezy, z którymi spotkał się reporter programu "Czarno na białym" nie rozumieją zamieszania, jakie narosło wobec tego wydarzenia.

– Media zrobiły z kulturalnego spotkania libację, a to było zwykłe spotkanie świąteczne. Podawali, że ludzie byli w dresach. To nie jest prawda. Byli ubrani w garnitury i koszule – opowiada jeden z imprezowiczów.

Karol J. faktycznie tej nocy miał na sobie koszulę, lecz we krwi blisko 2 promile alkoholu.

Sprawca nie przyznaje się do winy

- Sprawca został zidentyfikowany jeszcze zanim skończyła się impreza – informuje Robert Sysik, były antyterrorysta. Uczestnicy imprezy sami wskazali osobę, która wykonała telefon. Ta jednak nie przyznaje się do winy.

– Do tej pory nie wykazał żadnej skruchy za to co zrobił. Nie wskazał też miejsca, w którym ukrył telefon – informuje Emilia Krystek z prokuratury rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim.

Po wykonaniu telefonu młodzi ludzie wyciągnęli z niego baterie. Starali się odwołać alarm, ale na to było już za późno.

Za całe zdarzenie grozi nawet 8 lat więzienia oraz pokrycie kosztów finansowych. - Głupota kosztuje. Liczę, że po takich wydarzeniach jak to z Modlina, ktoś kto będzie chciał po alkoholu zrobić podobny numer, zastanowi się kilka razy – podsumowuje były antyterrorysta Robert Sysik.

21 zatrzymanych po fałszywym alarmie
TVN24

kw//ec