Znad Wisły wywożą codziennie sześć ton śmieci

Warszawa

Mateusz Szmeltetr / tvnwarszawa.plŚmieci na bulwarach

Zachęcanie do sprzątania po sobie, rozmowy z edukatorami oraz warsztaty i zajęcia edukacyjne - to trzy filary kampanii "To się nosi nad Wisłą". Jej celem jest przekonanie osób bawiących się na bulwarach do dbania o czystość nad rzeką. Dane nie napawają optymizmem.

W ramach kampanii "To się nosi nad Wisłą" stołeczni urzędnicy chcą na wiele sposobów dotrzeć do warszawiaków, by zachęcić ich do zachowania czystości na terenach nad Wisłą i zwrócić uwagę na rozważne spożywanie alkoholu. Oprócz plakatów i innych przedsięwzięć informacyjnych na kampanię składają się trzy filary - działania, które potrwają przez cały sezon letni i skończą się jesienią.

2,5 ton śmieci poza śmietnikami

Pierwsze - "Warszawski świt" odbyło się w miniony weekend, gdy na nadwiślańskich schodkach pojawiły się białe rysunki śmieci i napisy: "Codziennie ponad 2,5 tony śmieci zamiast w koszu, zostaje nad Wisłą". Stworzyli je artyści, którzy podążali za ekipą sprzątającą w weekendy nadwiślańskie tereny i rysowali śmieci w miejscach, z których zostały zebrane prawdziwe odpady. W tej akcji rysunkowej chodzi przede wszystkim o zwrócenie uwagi na zaśmiecanie i o promowanie zachowania czystości na brzegach rzeki.

Jak zauważył wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski na czwartkowej konferencji prasowej, "codziennie z terenów nadwiślańskich wywożonych jest średnio 6 ton odpadów, z czego aż 2,5 tony nie trafiają do śmietników. To, co nie jest zaniesione do kosza, stanowi zagrożenie dla wszystkich – ludzi, zwierząt, a także roślin i wody".

Drink testy i darmowe drewno

Drugim filarem kampanii jest edukowanie mieszkańców w sprawie brania odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. Przez sezon letni w piątki i soboty nad Wisłą edukatorzy rozdają między innymi recyklingowe worki na śmieci, latarki i woreczki na odchody zwierząt, a także pakiety zawierające np. drink test, który wykrywa obecność w napoju tzw. pigułki gwałtu. Edukatorów można rozpoznać po białych koszulkach z logo kampanii, a można ich spotkać w terenie i w punktach w klubokawiarniach.

Edukatorzy rozmawiają z imprezującymi osobami o ostrożności podczas zabawy. Rozdawane przez nich drink testy nawiązują do kampanii "Płyń z głową", która dotyczy świadomego spożywania alkoholu i ryzyka, jakie niesie ze sobą stosowanie używek. Kampania ta pokazuje zagrożenia i konsekwencje nieodpowiedzialnej zabawy, nie odwodząc jednak od rozrywki nad rzeką.

Dyrektor Biura Marketingu ratusza Robert Zydel podkreślił, że "aby móc spędzać czas nad Wisłą tak, jak wszyscy lubimy, musimy razem dbać o porządek i bezpieczeństwo". Stąd - jak wyjaśnił - pochodzi nazwa kampanii "To się nosi nad Wisłą". - Nosi się śmieci do kosza, nosi się lekkie procenty i nosi się drewno, a nie drzewo do ogniska. Dlatego m.in. zachęcamy do robienia palenisk tylko w wyznaczonych do tego miejscach, a także rozdajemy bezpłatnie drewno - powiedział Zydel.

- Zależy nam, aby wszyscy pamiętali, że nad wodą trzeba uważać i bezpieczniej jest stronić od mocnych procentów. Stałym elementem komunikacji jest również ochrona drzew i naturalnych siedlisk zwierząt na terenach chronionych programem Natura 2000 - podkreślił.

Warsztaty dla dzieci i dorosłych

Trzecim filarem kampanii są działania informacyjne i edukacyjne, dlatego przez sześć niedziel w pawilonie na bulwarze George’a Pattona będą się odbywały warsztaty dla dzieci i dorosłych, realizowane przez wykwalifikowanych rękodzielników i artystów. W planach są m.in. zajęcia z upcyklingu, czyli nadawania drugiego życia rzeczom, które zazwyczaj trafiają do kosza. Daty i godziny spotkań będą publikowane na poświęconej tym wydarzeniom stronie internetowej oraz na fanpage'u Dzielnica Wisła.

Żeby poprawić bezpieczeństwo nad Wisłą, pojawiło się tak ostatnio 14 nowych latarń, które doświetlają obszar od Płyty Desantu do bulwaru Flotylli Wiślanej, a także deptak i ścieżkę rowerową wzdłuż bulwaru gen. Pattona. Ponadto o bezpieczeństwo dbają dyżurujący funkcjonariusze WOPR oraz policji rzecznej i patrole rowerowe, ratownicy medyczni oraz strażnicy miejscy, którzy mają nad Wisłą specjalną placówkę.

Tak w marcu wyglądała plażaMateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

PAP/kz/b