Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Zmyślił rejestrację. Kary nie zapłaci

Warszawa

Lech Marcinczak, tvnwarszawa.plKoniec z wpisywaniem numerów rejestracyjnych?

Podawanie numerów rejestracyjnych w nowych parkomatach budzi sprzeciw części kierowców. Bloger opisuje, że zawsze podaje nieprawdziwe dane. ZDM straszy za to karą finansową, tymczasem internauta chwali się, że nie musiał jej uiszczać. Jak to możliwe?

"W Warszawie mamy coraz więcej nowych parkomatów. Parkomatów z klawiaturą, których obecność zwiastuje oczekiwanie władzy, że podczas płacenia za parkowanie będziemy podawać ich urządzeniu numeru rejestracji naszego samochodu. Szkoda, że nie ma jeszcze miejsca na podanie celu parkowania i preferencji seksualnych naszych oraz naszych znajomych. Jest tylko jedna drobna, tyci tyci wątpliwość: owszem obowiązek wpisania numeru rejestracyjnego jest, bo taka jest uchwała radnych miasta Warszawy - ale nie ma sankcji za brak numeru rejestracyjnego na kwicie opłaty!" - czytamy w serwisie mPolska24.pl, na blogu Pawła Dobrowolskiego, prezesa zarządu Fundacji Obywatelskiego Rozwoju.

"Korzystając z braku sankcji, gdy płacę za parkowanie zamiast numeru rejestracyjnego wpisuję różne zestawienia liter i liczb, na przykład AA111" - brzmi wpis na "Wirtualnej Szufladzie".

W treści posta widzimy też potwierdzenie zapłaty.

"Raz już wygrałem"

Jak pisze bloger, udawało mu się uniknąć kary. Do 21 lutego bieżącego roku.

"Kontroler (...) wystawił mi dokument opłaty dodatkowej za parkowanie przy użyciu nieważnego biletu - niezgodność numeru rejestracyjnego" - zaznacza.

Jak opisuje, od decyzji odwołał się do ZDM. Jego zdaniem zapisy w ustawie o drogach publicznych i uchwale Rady Warszawy pozwalają na nałożenie kary, tylko za brak opłaty za parkowanie, a nie numeru rejestracyjnego.

"Szczerze mówiąc liczyłem, że nie uznają tego odwołania i będę się musiał odwołać do sądu i w końcu na sali sądowej potwierdzę bezpodstawność nakładania kary za brak numeru rejestracji. Ale urzędnicy spasowali i anulowali opłatę dodatkową" – relacjonuje bloger.

"Raz już wygrałem. Teraz dalej będę unikał wpisywania numeru rejestracji. Będę teraz wpisywał słowo: "tajemnica!". Chcą się bawić w kolejne odwołania? Proszę bardzo!" - dodaje. I kończy: "Władza jeśli tylko jej pozwolimy zawłaszczy sobie nowe uprawnienia na naszą szkodę. Jeśli chcemy żyć po swojemu a nie tak jak władza nam nakazuje potrzebujemy oporować władzy w drobnych bezsensach oraz sprawach fundamentalnych. To od nas zależy czy będziemy poddanymi czy obywatelami".

Z Pawłem Dobrowolskim próbowaliśmy skontaktować się przez Fundację Obywatelskiego Rozwoju. Poinformowano nas, że jest zajęty.

Do opisanej sytuacji odniósł się Zarząd Dróg Miejskich.

"Należy wpisywać numer"

- Należy wpisywać poprawny numer rejestracyjny, oczywiście w przypadku omyłki pisarskiej kontroler nie będzie wystawiał dokumentu opłaty dodatkowej, w urzędzie też pracują ludzie. Nie ma mowy jednak o nierespektowaniu prawa i dotyczy to wszystkich, zarówno urzędników jak i pana Dobrowolskiego - komentuje Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM.

Odsyła również do prawa uchwalonego przez radnych miasta i przekonuje, że trzeba szczegółowo zapoznać się z jego treścią.

- Załącznik nr 2 do uchwały nr XXXVI/1077/2008 Rady m.st. Warszawy z dnia 26 czerwca 2008 r. określa w sposób czytelny, czym jest opłata za parkowanie i w jaki sposób należy ją uiścić - przekonuje rzeczniczka i cytuje przepis:

"Opłatę za parkowanie w SPPN wnosi się przez wykupienie i wyłożenie w sposób określony w ust. 2 ważnego biletu kontrolnego z jednoznacznie określonym czasem parkowania i – w przypadku zakupu biletu w parkomacie wyposażonym w klawiaturę – numerem rejestracyjnym parkującego pojazdu – lub wniesienie opłaty w inny sposób określony w § 2 uchwały, przy czym opłata winna zostać wniesiona niezwłocznie po zaparkowaniu pojazdu".

- Opłata za parkowanie to nie tylko wykupienie biletu, a spełnienie trzech przesłanek: wpisanie numeru rejestracyjnego pojazdu (w przypadku nowych parkomatów), wykupienie biletu i jego wyłożenie - zaznacza Gałecka.

To według jej oceny oznacza, że kierowca, który nie spełni wymogów, będzie musiał zapłacić opłatę dodatkową w wysokości 50 zł.

Kolejny raz się nie uda?

Rzeczniczka zapewnia, że błędne wpisanie jednej literki lub cyferki będzie traktowane jako omyłka pisarska po sprawdzeniu tablicy rejestracyjnej, ale jeśli ktoś celowo nie wpisze numeru rejestracyjnego, dostanie karę.

Dlaczego więc Paweł Dobrowolski tej kary uniknął?

- Każda reklamacja jest rozpatrywana indywidualnie i być może w tym przypadku opłata dodatkowa nie powinna być anulowana. W piśmie do pana Dobrowolskiego upomnieliśmy go, że, zgodnie z prawem, należy wpisywać prawidłowy numer rejestracyjny pojazdu – wyjaśnia rzeczniczka.

I ostrzega: - Jeśli taka sytuacja jak w przypadku pana Dobrowolskiego powtórzy się, to zapewniam, że reklamacje nie będą uwzględniane. Parkomaty z klawiaturą zostały zakupione po to, abyśmy mieli możliwość szybkiego zweryfikowania, czy konkretny bilet został wykupiony na konkretny pojazd, o konkretnym numerze rejestracyjnym.

Po raz kolejny przypomina, że wpisywanie numeru rejestracyjnego ma na celu wyeliminowanie nieuczciwych kierowców, którzy np. odkupowali od siebie nawzajem bilet.

TAK DZIAŁAJĄ NOWE PARKOMATY:

Jak działają nowe parkomaty?
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

ran/mz