Zmarła półtoraroczna Nel. Miała igłę w oskrzelach

Warszawa

tvnIgła w oskrzelach

Nie żyje półtoraroczna Nel, która miała igłę w oskrzelach. Sprawę śmierci dziewczynki wyjaśnia prokuratura.

- W poniedziałek w godzinach porannych prokurator otrzymał informację o tym, iż dziewczynka zmarła. Tego samego dnia zlecił też sekcję zwłok. Zostanie ona przeprowadzona w ciągu najbliższych kilkunastu godzin. W trakcie sekcji zostanie zabezpieczony przedmiot, który znajdował się w drogach oddechowych dziecka - poinformował nas we wtorek około godz. 19 Marcin Saduś, rzecznik prokuratury okręgowej Warszawa Praga.

Igła w oskrzelach

Sprawą dziewczynki zajmował się program "Uwaga!" TVN. Dziewczynka chorowała od urodzenia na wielowadzie, oddychała przez rurkę tracheostomijną. W grudniu trafiła na dwa tygodnie do szpitala przy Niekłańskiej z powodu zapalenia płuc i sepsy. Do domu wróciła z 21-milimetrową igłą w oskrzelach.

Po powrocie do domu jej stan błyskawicznie się pogarszał. - Była czerwona, mokra. Miała sine usta i język - relacjonowała mama Nel. Do tej samej placówki wróciła karetką. Zdjęcie RTG płuc wykazało, że w ciele dziewczynki znajduje się igła. Nie ma pewności, jak tam trafiła.

Dziecko przeniesiono do szpitala przy Żwirki i Wigury, gdzie lekarze sprawdzali, czy istnieje możliwość usunięcia igły. Okazało się jednak, że prawdopodobieństwo śmierci Nel podczas operacji byłoby zbyt duże i medycy zrezygnowali z podjęcia próby.

Sprawą igły zajęła się prokuratura. - Postępowanie prowadzono w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia na skutek niewłaściwej opieki w czasie, gdy dziecko przebywało w domu. Ale również w zakresie ewentualnego błędu medycznego, który mógł zostać popełniony w szpitalu - informował wówczas Marcin Saduś.

"Długotrwałe śledztwo"

Po śmierci dziecka kwalifikacja prawna czynu została rozszerzona. - Doszło przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci - powiedział nam Saduś.

I dodał, że w ramach wszczętego śledztwa zostaną powołani biegli medycyny sądowej. - Jest jeszcze zbyt wczesny etap, żeby mówić o szczegółach. Dziecko przebywało w kilku szpitalach, była podejmowana próba wyjmowania igły. Będziemy musieli zebrać wszystkie dokumenty. Na pewno będzie to długotrwałe śledztwo - podsumował prokurator.

md/b

O dniu operacjitvn
wideo 2/2