Zmarła jedna z najstarszych bohaterek Powstania Warszawskiego

Warszawa

Muzeum Powstania WarszawskiegoSiostra Józefa Słupiańska

Zmarła jedna z najstarszych uczestniczek Powstania Warszawskiego. Siostra Józefa Słupiańska za kilkanaście dni skończyłaby 107 lat.

Informację o śmierci siostry Słupiańskiej podało w czwartek Muzeum Powstania Warszawskiego. Zmarła należała do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (sióstr szarytek).

Siostra Slupiańska urodziła się w 1912 roku w Wieluniu. Tam ukończyła Szkołę Handlową Polskiej Macierzy Szkolnej, kursy Polskiego Czerwonego Krzyża i Kurs Obrony Przeciwgazowej. Do Zgromadzenia została przyjęta w listopadzie 1934 r. Dwa lata później siostry wysłały ją do Warszawskiej Szkoły Pielęgniarskiej, którą ukończyła 2 września 1939 r.

"Ci chorzy na co czekali? Tylko na śmierć"

W trakcie Powstania Warszawskiego pracowała jako pielęgniarka na oddziale laryngologii Szpitala Dzieciątka Jezus przy Nowogrodzkiej. Pracę w tym miejscu rozpoczęła tuż po wybuchu II wojny światowej.

W wywiadzie udzielonym dla Archiwum Historii Mówionej MPW tak wspominała uczucia towarzyszące jej i innym pielęgniarkom podczas wybuchu powstania: - Myśmy się tylko modliły. Myśmy tylko Pana Boga błagały, żeby to już nareszcie się skończyło, żeby można było spokojnie odetchnąć. Bo przecież to było straszne przeżycie. Dzień i noc ani się umyć, ani się wyspać, nic, ani zjeść, to przecież to trzeba było wszystko przeżywać. I ten żal, że człowiek człowiekowi takie straszne szykuje życie. To było straszne. Myśmy były wtedy młode, to jeszcze pełne zapału, ale ci chorzy na co czekali? Tylko na śmierć.

Podczas rozmowy z wolontariuszką MPW przyznała też, że była gotowa umrzeć razem z pacjentami, gdyby szpital został zbombardowany lub gdyby zajęli go Niemcy. - To naturalne - powiedziała Słupiańska. - No gdzie? Tylko z chorymi. Dlatego miałyśmy takie polecenie. Jak tylko był alarm, każda na swój odcinek i z chorymi, dlatego że i ja się czułam bezpieczna przy chorych, i oni się przy mnie czuli bezpieczni, proszę pani. To było takie... No wie pani, to wiązało człowieka - odparła siostra.

"Po nakazie ewakuacji Szpitala Dzieciątka Jezus z Warszawy towarzyszyła pacjentom w drodze do Milanówka, wielu ratując przed rozstrzelaniem. Następnie powróciła do szpitala, aby zająć się pozostawionymi tam pacjentami w najcięższym stanie" - czytamy w jej biogramie na stronie MPW.

Najwyższe światowe odznaczenie

Za swoje poświęcenie w ratowaniu zdrowia i życia pacjentów oraz za ewakuację rannych została uhonorowana Medalem im. Florence Nightingale. To najwyższe światowe odznaczenie przyznawane pielęgniarkom przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża. Siostra została też uhonorowana najwyższym wyróżnieniem Polskiego Czerwonego Krzyża, czyli Odznaką Honorową I-ego stopnia.

Po wojnie nadal pracowała w szpitalach. Pomagała między innymi upośledzonym dzieciom oraz kalekom i sierotom wojennym.

Podczas obchodów 74. rocznicy Powstania Warszawskiego została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Podczas uroczystości w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego odebrała odznaczenie z rąk prezydenta Andrzeja Dudy. Siostra została uhonorowana "za wybitne zasługi w obronie godności, człowieczeństwa i praw ludzkich, za ofiarną służbę w ratowaniu życia i zdrowia potrzebującym pomocy".

Na tvnwarszawa.pl relacjonowaliśmy pogrzeb generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego:

"Dobry i wierny"TVN24
wideo 2/5

kk/ran