Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

Zmarł na stacji paliw, wcześniej pił alkohol

Warszawa

Toamsz Zieliński / tvnwarszawa.plAkcja policji

Nie żyje 37-latek, który nad ranem wszedł na stację paliw przy ulicy Połczyńskiej w Warszawie. Mężczyzna pił alkohol, nagle stracił przytomność, po czym obudził się i był agresywny. Po obezwładnieniu przez policję zaczął mieć problemy z oddychaniem. Nie udało się go uratować. Pierwszą informację o zdarzeniu otrzymaliśmy na Kontakt 24. Na miejsce pojechał nasz reporter.

Jak ustaliła stołeczna policja, 37-latek wszedł na stację paliw przy ulicy Połczyńskiej nad ranem. Wysiadł z samochodu, który prowadził inny mężczyzna. Pojazd odjechał.

- Mężczyzna, który wszedł na stację, kupił dwie małe butelki wódki. Usiał przy stoliku i zaczął pić jedną z nich. Obsługa zwróciła mu uwagę, że na terenie stacji nie można spożywać alkoholu, wtedy mężczyzna stracił przytomność - powiedział nam asp. szt. Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji.

Obsługa wezwała policję. Przyjmując zgłoszenie, policjanci zadzwonili na pogotowie.

"Był pobudzony i agresywny"

- Jeszcze przed przyjazdem policji i pogotowia mężczyzna nagle się poderwał, był pobudzony i agresywny. Wbiegł na zaplecze i zaczął je demolować, uszkodził m.in. drzwi. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce obezwładnili mężczyznę. Wtedy zaczął mieć problemy z oddychaniem - podał policjant.

Na miejsce przyjechała karetka, jednak 37-latka nie udało się uratować. - Prokuratura będzie wyjaśniać okoliczności zdarzenia. Zaplanowana jest sekcja zwłok - dodał asp. szt. Mrozek.

CZYTAJ TEŻ NA KONTAKCIE 24

mz/popi