Zmarł Michał Issajewicz, to on dobił Kutscherę

Warszawa

wikipediaMiejsce zamachu współcześnie

Zmarł Michał Issajewicz ps. Miś - jeden z ostatnich żyjących uczestników zamachu na Franza Kutscherę. Miał 91 lat. W pamiętnej akcji Armii Krajowej z 1 lutego 1944 r. Issajewicz był tym, który strzałem z pistoletu dobił znienawidzonego przez Polaków szefa SS. O śmierci Issajewicza poinformowała PAP rodzina zmarłego. Bohater zamachu na Kutscherę zmarł w niedzielę w Warszawie po długiej i ciężkiej chorobie.Chciał złamać warszawiaków

Był więźniem obozu w Stutthofie, kawalerem Orderu Virtuti Militari, a także wielu innych odznaczeń wojennych i państwowych. Wyrok na znienawidzonego przez mieszkańców Warszawy szefa SS i policji na okręg warszawski Franza Kutscherę wydał szef Kedywu KG AK płk August Emil Fieldorf Nil. Przeprowadzenie akcji powierzono zgrupowaniu Agat (późniejszy Parasol). Franz Kutschera objął funkcję dowódcy SS i policji na okręg warszawski 25 września 1943 roku i od razu zaostrzył represje wobec Polaków. Nastąpiły liczne egzekucje uliczne, którymi Kutschera chciał złamać warszawiaków. Wzrosła także liczba łapanek.

140 m do przejechaniaKierownictwo Walki Podziemnej wprowadziło Kutscherę na listę osób do likwidacji. Pierwszą, nieudaną próbę przeprowadzenia akcji podjęto 28 stycznia 1944 r. Oddział Lota, rozstawiony na stanowiskach w Alejach Ujazdowskich, nie doczekał się jednak przejazdu Kutschery. Następną akcję zaplanowano na 1 lutego 1944 r. rano. Uczestniczyło w niej 12 osób: Bronisław Pietraszewicz Lot - dowódca akcji, Stanisław Huskowski Ali, Zdzisław Poradzki Kruszynka, Michał Issajewicz Mi, Marian Senger Cichy, Henryk Humięcki Olbrzym, Zbigniew Gęsicki Juno, Bronisław Hellwig Bruno, Kazimierz Sott Sokół, Maria Stypułkowska-Chojecka Kama, Elżbieta Dziębowska Dewajtis, Anna Szarzyńska-Rewska Hanka. Znak do rozpoczęcia akcji, sygnalizujący wyjście Kutschery z domu w Alei Róż, dała Maria Stypułkowska-Chojecka Kama. Kutschera miał do przejechania zaledwie 140 m - tyle dzieliło jego dom od dowództwa SS. Gdy dojeżdżał do bramy pałacu, drogę zajechał mu samochód kierowany przez Misia. Kierowca Kutschery zwolnił, chcąc przepuścić intruza. Zwolnił również Miś i zatrzymał wóz. W chwili, gdy Niemiec usiłował go wyminąć, ruszył ponownie, blokując auto dowódcy SS. Do zatrzymanego wozu podbiegli Lot i Kruszynka. Z odległości metra otworzyli ogień w kierunku Kutschery i ranili go. Szukał dokumentówRównocześnie na stanowiska wybiegł zespół ubezpieczający, a stojące na ul. Chopina samochody Sokoła i Bruna cofnęły się do rogu al. Ujazdowskich i al. Róż. Kutscherę dobił Miś, który wyskoczył z wozu i strzałami z pistoletów wspierał osłonę akcji. Niemcy otworzyli ogień z siedziby dowództwa SS i wszystkich okolicznych budynków. Ich kule raniły w brzuch Lota i Cichego, a także Olbrzyma. Niegroźny postrzał w głowę dostał Miś, który wraz z Kruszynką wyciągnął ciało Kutschery z wozu i w pośpiechu szukał przy zabitym dokumentów. Kiedy nic nie znalazł, zabrał jego teczkę. Pod silnym ostrzałem Niemców, uczestnicy akcji wycofali się do samochodów i uciekli wcześniej wyznaczonymi trasami. Straty niemieckieW wyniku akcji na Kutscherę śmierć poniosło czterech jej uczestników. Gęsicki Juno i Sott Sokół, otoczeni przez Niemców na Moście Kierbedzia, w czasie odprowadzania samochodu do garażu, skoczyli do Wisły, ginąc w jej nurtach. Ciężko ranni Pietraszewicz Lot i Senger Cichy zmarli kilka dni po zamachu. Straty niemieckie wyniosły 5 zabitych i 9 rannych. Niemcy w odwecie za zabicie Kutschery nałożyli na Warszawę 100 mln zł kontrybucji, a dzień po zamachu, 2 lutego 1944 roku w alejach Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca przeprowadzenia akcji, rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

PAP/ran/ec