Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Zlikwidowali salę gimnastyczną, na boisku ma być parking

Warszawa

Zlikwidują boisko, powstanie parkingMateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Sale gimnastyczną przerobili na świetlicę. Korytarze zwęzili tak, że ćwiczyć się na nich nie da. Niedawno wyszło na jaw, że teren sportowy przed szkołą może zamienić się w parking. Remont szkoły podstawowej numer 77 na Bielanach przeraża rodziców. - Gdzie teraz będą zajęcia wychowania fizycznego? - pytają.

O remoncie podstawówki przy ulicy Samogłoski pisaliśmy w ubiegłym roku na tvnwarszawa.pl. Prace jeszcze się nie skończyły, część dzieci wciąż ma lekcje na Wrzecionie. Ale już pojawiły się kolejne kłopotliwe tematy.

- Szkoła ma problemy z salami gimnastycznymi. Remont spowodował, że korytarze są mniejsze, a mała sala gimnastyczna została zlikwidowana - twierdzi Krzysztof Wysocki, którego dzieci chodzą do szkoły numer 77.

Remont budynku był konieczny. Stara, sypiąca się elewacja straszyła przechodniów ulicy. A w środku było jeszcze gorzej: popękane ściany, uszkodzone sufity, zniszczone podłogi oraz stare grzejniki i instalacje. W podstawówce nie robiono nic od 20 lat i była w takim stanie, że sanepid zagroził jej zamknięciem.

"Zostaniemy z betonowymi parkingami"

Przy okazji remontu przebudowano małą salę gimnastyczną, która stała się świetlicą. Z kolei korytarze, na których także odbywały się zajęcia WF-u, zostały zmniejszone na rzecz sal lekcyjnych.

- Pozostała tylko jedna sala gimnastyczna na kilkuset uczniów. Nauczyciele wychowania fizycznego policzyli, że zajęcia musiałyby odbywać się na niej 18 godzin dziennie, tak aby pomieścić wszystkie klasy. Szkoła znalazła rozwiązanie i w razie czego obiecuje, że będzie wozić nasze dzieci do placówki na Wrzecionie - oburza się Jeżewski.

To oznacza, że dzieci byłyby wożone trzy kilometry, cztery razy w tygodniu na 45-minutowe zajęcia. Według szacunków rodziców, dzielnicę kosztowałoby to około 10 tysięcy złotych miesięcznie. - Propozycja wożenia dzieci trzy kilometry do szkoły jest śmieszna, bo połowa lekcji będzie przeznaczona na jazdę autokarem - dodaje Wysocki. Zarząd dzielnicy odpowiada, że dowożenie dzieci na na Wrzeciono będzie ostatecznością i postara się jej uniknąć.

Co zapisano w planie miejscowym?

Jakby tego było mało, rodzice na wiosnę dowiedzieli się, że szkole grozi konieczność pozbycia się kortów, bieżni i części boiska. W zamian miałby powstać parking dla 68 samochodów.

- Zostaniemy z ogromnymi betonowymi parkingami i klepiskiem zamiast boiska. W szkole, gdzie teraz wystarczyło pięć miejsc parkingowych, dzielnica chce zbudować 68 miejsc. Gdzie nasze dzieci będą uczyć się WF-u? - pyta się Jacek Jeżewski, jeden z rodziców.

Budowa parkingu jest wpisana do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uchwalonego przez Radę Warszawy w 2002 roku. Dzielnica dowiedziała się o nim w 2015 roku, przy okazji rozpoczęcia przygotowań do remontu szkoły. Twierdzi, że plan miejscowy zawiera pomyłkę. Zakłada przeznaczenie terenu szkoły przy ulicy Samogłoski 9 na usługi. A to wymaga stworzenia miejsc postojowych dla aut.

- Plan zagospodarowania opiniowany był przez radnych dzielnicy w 2002 roku. Nie do końca wiadomo, dlaczego doszło do takiej pomyłki. Rada miasta przystąpiła już do zmiany planu dla tego miejsca. W maju podjęto uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia nowego mikroplanu dla tej okolicy. To potrwa około 1,5 roku - wyjaśnia wiceburmistrz dzielnicy Bielany Artur Wołczacki.

Wiceburmistrz ma świadomość, że konieczność jego budowy jest "kuriozalna" i obiecuje, że dzielnica zrobi wszystko, aby do tego nie doszło. - Zarząd się nie zgodzi na budowę tego parkingu - twierdzi stanowczo.

Zgodnie z prawem remont szkoły nie zostanie odebrany, dopóki nie powstanie parking.

Mateusz Dolak (m.dolak@tvn.pl)/mś