Zielone Mazowsze: "Obwodnica Śródmiejska nie ma sensu"

Warszawa

Planowana sieć dróg bezkolizyjnych wokół Warszawy / fot

- Trzeba porzucić niezdrowe mrzonki o bezkolizyjnej obwodnicy śródmiejskiej - sugeruje Zielone Mazowsze. I przekonuje, że takich dróg nie buduje się już w Europie. Zdaniem ekologów, stolicy wystarczy jedna, tzw. etapowa obwodnica.

- Obwodnice nie są po to, żeby wszystkim chętnym zapewnić nieskrępowaną swobodę poruszania się po mieście własnym samochodem. To się nie udało w żadnym dużym mieście – twierdzi Wojciech Szymalski z Zielonego Mazowsza.

Drogi bezkolizyjne wokół Berlina / fot
Drogi bezkolizyjne wokół Berlina / fot. Zielone Mazowsze
Drogi bezkolizyjne wokół Brukseli / fot
Drogi bezkolizyjne wokół Brukseli / fot. Zielone Mazowsze
Drogi bezkolizyjne Wiedniu / fot
Drogi bezkolizyjne Wiedniu / fot. Zielone Mazowsze

Stowarzyszenie opublikowało raport, który porównuje długość dróg bezkolizyjnych planowanych w Warszawie z Berlinem, Wiedniem i Brukselą. I dochodzi do wniosków, które z pewnością nie spodobają się kierowcom: Warszawa planuje za dużo takich dróg. Najmniej potrzebna jest zaś zdaniem ZM tzw. obwodnica Śródmiejska.

"Zbyt blisko centrum"

Na podstawie raportów z różnych stron Europy, ZM przekonuje, że taka obwodnica wcale nie jest niezbędna.

- Obwodnice są po to, aby te powiedzmy 10% ruchu samochodowego na razie niezbędnego dla miasta mogło poruszać się po mieście nie przeszkadzając jego mieszkańcom w chodzeniu na piechotę, jeżdżeniu na rowerze czy spaniu przy otwartym oknie – mówi Szymalski. I dodaje: – bezkolizyjna obwodnica Śródmiejska się nie sprawdzi, bo jest zbyt blisko centrum.

– Gdybyśmy wybudowali bezkolizyjną obwodnicę o długości zaledwie 20 km, to byłoby rozwiązanie bez precedensu w Europie – zaznacza Szymalski.

Jego zdaniem, obwodnica w zbyt gęstej zabudowie nie ma sensu. Ale też nic nie wskazuje na to, byśmy w najbliższym czasie moglibyśmy obwodnicą Śródmiejską pojechać. W budżecie miejskim nie ma pieniędzy na domknięcie jej praskiej części.

"Zwęzić al. Jana Pawła II"

W odpowiedzi Zielone Mazowsze przywołuje przykłady chociażby z Londynu, gdzie w latach 60. opracowywano podobny plan (Ringway Scheme). W miarę upływu czasu z pomysłu rezygnowano m.in. ze względu na ogromne koszty i hałas, jaki może zafundować mieszkańcom taka obwodnica.

Co zatem radzi stowarzyszenie? - Nie ma sensu budować obwodnicy, jeśli przez samo centrum prowadzą szerokie i proste trasy przelotowe - przekonuje i sugeruje, by najpierw zwęzić np. al. Jana Pawła II. Zdaniem ekologów, to powinno się stać, gdy tylko wybudowano drugą jezdnię Okopowej i Raszyńskiej. Podobnie z ulicą Wolską i al. Solidarności, które powinny być zwężone po otwarciu trasy S-8. - Jeśli z Żoliborza na Mokotów szybciej jedzie się Jana Pawła II lub Marszałkowską niż Okopową, Towarową i Wawelską to nie dlatego, że Okopowa jest za wąska i bez estakad, ale dlatego że Jana Pawła II jest zbyt szeroka - tłumaczy Zielone Mazowsze.

"W szczęśliwej sytuacji"

Obecnie w planach są trzy obdownice. Oprócz Śródmiejskiej, miejska przechodząca przez trasę Mostu Północnego, projektowaną Trasę Olszynki Grochowskiej, Trasę Siekierkowską, aż po projektowaną Trasę N-S. Na deser zostaje Ekspresowa prowadząca m.in. projektowanymi W: Wschodnią i Południową Obwodnicą, istniejącą Trasą S8 oraz modernizowaną Trasą Toruńską.

Zamiast tego Szymalski przypomina o jeszcze jednej, tzw. Etapowej Obwodnicy, która pokrywa się częściowo z poprzednimi. Miałaby przechodzić m.in. Trasą AK, Siekierkowską, Dolinką Służewiecką, Łopuszańską, Al. Jerozolimskimi i Prymasa Tysiąclecia. Jej zaleta? Jest już gotowa w ok. 70 proc.

Ale Szymalski zaznacza, że nie jest to priorytet. - Warszawa jest w tej szczęśliwej sytuacji, że większość tranzytu faktycznie ją omija – wybiera drogi nr 50 i 62, by nie utknąć w stolicy – przekonuje Szymalski.

Patrzmy na Europę

O budowach i rozbudowach obwodnic miejskich nie mówi się też już w Europie. O takiej myślano chociażby w Berlinie. "Pierwszy jej odcinek powstał jeszcze w latach 50., jednak do dzisiaj ukończono niecałą połowę jej długości i nikt poważny nie proponuje bezkolizyjnego domknięcia tego ringu" – przywołuje przykład Szymalski.

Zielone Mazowsze przekonuje też, że pomóc miastu może rozbudowa transportu szynowego. - Zamiast drogi ekspresowej 2x3 pasy ruchu + pasy awaryjne wybudować drogę główną (ewentualnie ruchu przyspieszonego) 2x2 pasy ruchu z transportem szynowym w pasie dzielącym. Ten jeden dodatkowy pas ruchu nie zapobiegnie korkom, a transport szynowy da alternatywę tym, którym znudzi się stanie w nim - twierdzi Szymalski.

Jednym z pomysłów miałoby być wykorzystanie Trasy Olszynki Grochowskiej, jako przedłużenia planowanej linii tramwajowej w św. Wincentego.

Na obwodnicę autostradową wokół Warszawy na razie nie mamy co liczyć. Co prawda jest luźna koncepcja budowy takiej w ciągach dróg nr 50 i 62, ale tylko w Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do roku 2030.

PRZECZYTAJ RAPORT ZIELONEGO MAZOWSZA

ran/roody