Zgodę na "Biegnij Warszawo" wydał inżynier ruchu. Oświadczenie ratusza

TVN Warszawa

TVN24Mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy ratusza

Organizatorowi "Biegnij Warszawo" do przeprowadzenia imprezy potrzebna była jedynie zgoda miejskiego inżyniera ruchu. Według stołecznego ratusza nie było podstaw do nadania imprezie statusu masowej.

- Jeżeli chodzi o biegi i rajdy, które są rozgrywane w pasie drogi publicznej, stosuje się ustawę o ruchu drogowym i jej 65 artykuł mówiący o tym, że jeżeli chodzi o przygotowanie, to organizator musi jedynie uzyskać zgodę miejskiego inżyniera ruchu – tłumaczy Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy ratusza.

Rzecznik odniósł się w ten sposób do informacji odnośnie tego, że impreza ”Biegnij Warszawo” nie miała statusu imprezy masowej. Oświadczenie w tej sprawie wydał ratusz.

Szereg wymogów do spełnienia

Zdaniem urzędników biorąc pod uwagę wymogi formalne do uzyskania zezwolenia na przeprowadzenie imprez sportowych, określonych w przepisach ustawy prawo o ruchu drogowym, ich organizatorzy muszą zapewnić niemal tożsame warunki bezpieczeństwa jak organizatorzy imprez organizowanych na podstawie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

Jak możemy przeczytać w oświadczeniu, organizator – w tym przypadku biegu – musi między innymi: zapewnić bezpieczeństwo osobom obecnym na imprezie, pomoc medyczną i przedmedyczną dostosowaną do liczby uczestników imprezy; odpowiednie zaplecze higieniczno-sanitarne czy drogi ewakuacyjne.

- Różnica polega jedynie na tym, iż ustawodawca wyłączył imprezy biegowe spod ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, wskazując na wymogi określone w ustawie prawo o ruchu drogowym – czytamy w oświadczeniu ratusza.

Reanimacja na mecie

W niedzielę na oczach zawodników i kibiców, tuż za linią mety 10-kilometrowego biegu odbyła się dramatyczna akcja ratunkowa – reanimowano jednego z uczestników. Niestety, akcja nie przyniosła skutku, mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala.

Zgodnie z relacjami niektórych świadków wydarzenia, osoby, które wymagały reanimacji, musiały czekać na karetkę zbyt długo, nawet ok. 20 minut. Do nagrań, które wskazują na taki czas oczekiwania dotarła TVN24.

Przedstawiciele firmy Medicor wyjaśniają, że w zabezpieczeniu medycznym imprezy uczestniczyły trzy karetki reanimacyjne i jedna transportowa. Dwie z karetek stały na mecie, trzeci z pojazdów towarzyszył biegaczom na trasie, a czwarta karetka znajdowała się na piątym kilometrze biegu - wynika z relacji przedstawicieli firmy.

- Zasłabło trzech uczestników imprezy, którym udzielał pomocy zespół karetki i ratowników. Stan jednego z pacjentów systematycznie się pogarszał, mężczyzna stracił przytomność, więc zapadła decyzja o przewiezieniu go do szpitala. Karetka z nieprzytomnym pacjentem wyjechała o 13.01, a na metę powróciła o godz. 13.13, kiedy przejęła reanimację pacjenta, którego stan w międzyczasie się pogorszył. Pacjent został dowieziony do szpitala o godz. 13.23 - powiedziała Małgorzata Zambrzuska z firmy Medicor.

bf//ec