Zawisza Bydgoszcz zdobył Puchar Polski na Narodowym

Warszawa

Zawisza Bydgoszcz po raz pierwszy w historii zdobył Puchar Polski. Mecz został rozegrany na Stadionie Narodowym.

PZPN już od dłuższego czasu prowadził szeroko zakrojoną kampanię medialną mającą zachęcić do przyjścia na mecz. I trzeba przyznać, że Związkowi ta sztuka się udała.

Choć w finale grały ze sobą Zawisza i Zagłębie, a więc zespoły nie należące do najbardziej utytułowanych czy posiadających najwięcej fanów w Polsce, na trybunach zasiadło 37120 widzów.

Piłkarze z innej bajki. W znaczeniu negatywnym

Problem pojawił się po pierwszym gwizdku sędziego - piłkarzom najzwyczajniej zabrakło umiejętności by dostosować się do całej tej otoczki. W trakcie regulaminowego czasu gry najciekawiej było... na początku spotkania. W szóstej minucie indywidualną akcją popisał się David Abwo z Zagłębia, ale jego strzał obronił Wojciech Kaczmarek. W odpowiedzi sam przed golkiperem Zagłębia znalazł się lewoskrzydłowy Luis Carlos - kopnął piłkę nad poprzeczką.

Później mieliśmy już raczej grę na stojaka, bez tempa i jakości. I tak aż do dogrywki, która zaczęła się jak cały mecz - od kilku niezłych akcji. Sytuacje zmarnowali jednak Jorge Kadu i Arkadiusz Piech. Na szczęście, bo przypadkowy gol mógł odebrać kibicom emocje, które zawsze towarzyszą rzutom karnym. Bez względu na poziom wykonujących i broniących.

W serii "jedenastek" najpierw pomylił się Sebastian Dudek z Zawiszy, ale później jego koledzy strzelali bezbłędnie. Tymczasem bramkarz bydgoszczan Wojciech Kaczmarek obronił strzały Dorde Cotry i Sebastiana Boneckiego. Ostatecznie Zawisza wygrał 6:5.

Dzięki zwycięstwu zespół Tarasiewicza zagwarantował sobie udział w kwalifikacjach Ligi Europejskiej. Zagłębiu na pocieszenie pozostał fakt, że w obecnej edycji PP nie straciło żadnego gola z gry. Teraz jednak musi się już skoncentrować na walce o utrzymanie.

Czytaj też na sport.tvn24.pl

iwan