Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Zatrzymano podejrzanego o śmiertelne dźgnięcie nożem

Warszawa

kspZatrzymano 35-latka

W ręce policji trafił mężczyzna podejrzany o pobicie i dźgnięcie nożem 43-latka na Białołęce. Poszkodowany mężczyzna zmarł w szpitalu. Teraz 35-latkowi grozi nawet 12 lat więzienia.

O zdarzeniu pisaliśmy w poniedziałek. Teraz policja przekazuje więcej szczegółów.

Zmarł w szpitalu

Do awantury doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w bloku przy ul. Kartograficznej.

Funkcjonariusze zostali wezwani do bójki na klatce schodowej. Kiedy przyjechali na miejsce, byli tam już ratownicy medyczni, którzy udzielali pomocy poszkodowanemu mężczyźnie.

- Miał widoczną ranę kłutą jamy brzusznej oraz zasinienia i opuchliznę w okolicy twarzy. 43-latek został przewieziony do jednego z warszawskich szpitali. Tam przeszedł operację, jednakże na skutek doznanych obrażeń zmarł - informuje policja.

Funkcjonariusze na miejscu zobaczyli także innego mężczyznę, który zachowywał się bardzo nerwowo i próbował oddalić się z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany. - Początkowo podawał się za swojego brata, ale przed sądem podał prawdziwą tożsamość - mówi Paulina Onyszko z komendy na Pradze Północ.

Kopał i bił

Jak dowiedzieli się policjanci, 35-latek wraz z pokrzywdzonym mężczyzną wspólnie spożywali alkohol. Podczas libacji doszło pomiędzy nimi do awantury. Najpierw mężczyźni kłócili się w mieszkaniu, a potem awantura przeniosła się na klatkę schodową.

Bartłomiej G. przyznał się, że podczas kłótni wielokrotnie uderzył pokrzywdzonego ręką, a potem kopał go, gdy ten leżał na klatce schodowej. W mieszkaniu, w którym przebywał w ostatnim czasie 35-latek, policjanci znaleźli sztylet. To jak wyglądało mieszkanie, także potwierdzało, że doszło w nim do awantury. Świadkowie potwierdzili zeznania Bartłomieja G.

Ponadto okazało się, że jest on poszukiwany listem gończym wydanym przez Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie Lubelskim w celu doprowadzenia do Zakładu Karnego. 35-latkowi przedstawiono zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Trafił do aresztu na trzy miesiące. Grozi mu 12 lat więzienia.

su/sk