Zatrzymania podczas marszów w dniu Żołnierzy Wyklętych

Warszawa

Doszło do przepychanek TVN24
wideo 2/6

Incydent podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W rejonie Rakowieckiej spotkały się dwa zgromadzenia - współorganizowane przez narodowców z jednej i antyfaszystów z drugiej strony. Jak poinformowała policja, podjęto interwencję wobec osób "blokujących zgromadzenie ONR". Wylegitymowano 78 osób, dwie zostały zatrzymane.

Początkowo policja informowała o 50 osobach wylegitymowanych, 20 wnioskach do sądów, dziewięciu mandatach karnych. Po godzinie 9 w rozmowie z reporterką TVN24 rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak zaktualizował informację.

Jak podał: 78 osób zostało wylegitymowanych, wobec 34 skierowano do sądu wniosek o ukaranie, wystawiono dziewięć mandatów i dwie osoby zatrzymane za "naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza".

Dwie manifestacje

Pierwsza manifestacja - marsz pamięci ofiar Żołnierzy Wyklętych - rozpoczęła się około 17. Była organizowana przez Studencki Komitet Antyfaszystowski. Brali w niej udział m.in. Obywatele RP i działaczki Warszawskiego Strajku Kobiet. Uczestnicy zgromadzenia z Marszałkowskiej przeszli na Rakowiecką, przed siedzibę dawnego aresztu śledczego. Dotarli tam około godziny 19.

W tym momencie, właśnie na Rakowieckiej, rozpoczynało się zgromadzenie narodowców. Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych zorganizowało: Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, Obóz Narodowo-Radykalny Brygada Mazowiecka, Młodzież Wszechpolska.

Na nagraniach ze zdarzenia widać, że doszło do przepychanek.

Na miejscu pojawiło się kilkudziesięciu funkcjonariuszy. "Policjanci podjęli interwencję wobec osób blokujących zgromadzenie ONR. Trwają legitymowania osób, które nie reagowały na polecenia policjantów do zachowania zgodnego z prawem" - poinformowała stołeczna policja na swoim Twitterze, po godzinie 20.

Narodowcy zorganizowali zgromadzenie pod hasłem Marsz Żołnierzy Wyklętych. Ruszyli ze wspomnianej Rakowieckiej, potem Puławską, Alejami Ujazdowskimi przeszli na plac Trzech Krzyży, gdzie o godzinie 21 zakończyli manifestację.

O 21.30 policja wydała kolejny krótki komunikat. "Na trasie dochodziło do prób zablokowania przemarszu. Policjanci kordonem oddzielali od siebie grupy reprezentujące odmienne poglądy, nie dopuszczając do konfrontacji" - napisano na Twitterze.

Do innego incydentu doszło też na placu Trzech Krzyży, gdzie kończył się Marsz Żołnierzy Wyklętych. Ktoś wyrwał tęczową flagę osobom skandującym antyfaszystowskie hasła, stojącym przy kościele św. Aleksandra. Tam też interweniowała policja.

Incydent na placu Trzech Krzyży
TVN24

Państwowe uroczystości

W czwartek już po raz ósmy obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W ciągu dnia m.in. na placu Piłsudskiego odbywały się uroczystości państwowe z udziałem władz państwowych.

Prezydent Andrzej Duda podkreślił, że komunistom - mimo podejmowanych prób - nie udało się zniszczyć pamięci o Żołnierzach Niezłomnych. - Nie udało się to mordercom dlatego, że pamięć ludzka pozostała twarda i wierna, wierna tym, którzy walczyli za ojczyznę do samego końca, tym, którzy nigdy nie pogodzili się z tym, że Polska została zdradzona, którzy nigdy nie pogodzili się z tym, że nie jest państwem suwerennym - mówił.

Na placu przemawiał też premier Mateusz Morawiecki i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Po południu uroczystości odbywały się także w dawnym więzieniu na Rakowieckiej.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony przez parlament w 2011 roku "w hołdzie Żołnierzom Wyklętym - bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego (...) z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu".

Relacje z obchodów państwowych można znaleźć na tvn24.pl

Andrzej Duda na uroczystościach na placu Piłsudskiego
TVN24

kw/PAP/pm