Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Zatrzymania po zadymie na stadionie w Poznaniu

Warszawa

Policja zatrzymała 17 osóbTVN24
wideo 2/7

Już siedemnastu pseudokibiców Lecha Poznań, którzy podczas niedzielnego meczu wtargnęli na boisko i przerwali mecz, zostało zatrzymanych przez policję. Trwają przesłuchania trzech mężczyzn - trzech już usłyszało zarzuty, kolejni mają je usłyszeć wkrótce. Jeden z zatrzymanych już wcześniej miał zakaz stadionowy. Pozostali chuligani są identyfikowani i poszukiwani.

Pierwszych sześciu mężczyzn zatrzymano w poniedziałek późnym popołudniem i wieczorem. To mieszkańcy powiatu poznańskiego i ościennych. - Są to mężczyźni w wieku 18-37 lat. Do zatrzymań doszło w domach. Osoby te nie stawiały oporu, były zdziwione. Ale z drugiej strony powinny liczyć się z taką ewentualnością - mówi TVN24 Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji. Kolejne trzy osoby zatrzymano we wtorek. Jedna z nich sama zgłosiła się na policję.

Trzy osoby już z zarzutami

We wtorek około południa pierwszych sześciu zatrzymanych doprowadzono na przesłuchanie do Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Trzy z nich już usłyszały zarzuty związane z naruszeniem ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Jedna osób usłyszała zarzut wtargnięcia na murawę, za co grożą mu nawet 3 lata więzienia. Dwie pozostałe - zarzut wtargnięcia na murawę, ale będąc zamaskowanymi - osoby te miały na twarzy koszulkę i szalik. W takim wypadku maksymalny wymiar kary może wynieść nawet 5 lat "za kratkami".

- Prokurator doszedł do wniosku, że osoby te działały po prostu w sposób chuligański, stąd ten zapis o lekceważącym podejściu do prawa. Powoduje on, że dolna granica kary podwyższana jest automatycznie o połowę - podkreśliła Mazur-Prus. Jak dodała, jedna z zatrzymanych osób miała orzeczony wcześniej zakaz stadionowy. Prokurator nie doprecyzowała, czy nadal obowiązuje. Trwa weryfikowanie tego. Jeszcze dziś na pewno przesłuchane zostaną trzy kolejne osoby zatrzymane w poniedziałek. Po tych przesłuchaniach zostaną podjęte decyzje co do środków zapobiegawczych wobec tych sześciu osób. Co do osób zatrzymanych we wtorek jeszcze nie podjęto decyzji, czy czynności prokuratorskie zostaną wykonane we wtorek czy też w środę. Prokuratura sprawdza też, czy organizator imprezy dopełnił wszelkich formalności.

- Na organizatorach ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa. Z przykrością muszę stwierdzić, ze nie jest to pierwszy przypadek, gdzie kibice zachowują się w taki sposób. Chodzi tu o bezpieczeństwo nie tylko uczestników, ale też zawodników - podkreśliła.

Kolejne zatrzymania niebawem

Jak poinformował na antenie TVN24 Marcin Święcichowski, policjanci nad ustaleniem tożsamości stadionowych chuliganów pracują od momentu zakończenia spotkania. Analizowane są zapisy monitoringu, które pozwolą zidentyfikować osoby, które w niedzielę wtargnęły na murawę Inea Stadionu w Poznaniu.

Zatrzymanie kolejnych osób jest tylko kwestią czasu, zapowiada policja.

- Mamy zabezpieczone nagrania z kamer monitoringu, na których widać około 50 osób, z których 30 jest do identyfikacji. To nad nimi pracujemy - przekazał Święcichowski.

Przypomina, że część osób, która weszła na murawę była zamaskowana. Mimo to - twierdzi policjant - wielu z nich już udało się zidentyfikować na podstawie wcześniejszych nagrań. - W innych momentach spotkania nie mieli na twarzach żadnych masek czy szalików. Dzięki temu jesteśmy w stanie, mozolnie przeglądając monitoring minuta po minucie, porównać czy to ta sama osoba, która znalazła się potem na murawie - wyjaśnia Święcichowski.

Skandal w 77. minucie

Krótko po zdobyciu przez Legię drugiego gola z trybuny, zajmowanej przez najbardziej zagorzałych fanów "Kolejorza", na murawę poleciały race. Sędzia Daniel Stefański przerwał mecz, a piłkarze w pośpiechu udali się do szatni. Sympatycy Lecha po chwili zaczęli napierać na ogrodzenie i kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku.

Błyskawicznie do akcji wkroczyło około 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor i opanowali sytuację. Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann podjął decyzję o przerwaniu spotkania.

Decyzją Komisji Ligi Ekstraklasy poznański klub został ukarany walkowerem, co oznacza, że Legia została mistrzem Polski. Lechowi, oprócz kar finansowych, groziło także zamknięcie stadionu dla publiczności. Wojewoda wielkopolski w poniedziałek zdecydował o zamknięciu stadionu na osiem spotkań: pięć ligowych i trzy w europejskich pucharach. W ostatnich latach, piłkarze w Poznaniu kilkakrotnie grali przy pustych trybunach, po raz ostatni w październiku 2016 roku przeciwko Wiśle Kraków w Pucharze Polski.W sprawie przerwanego meczu w Poznaniu głos zabrał w niedzielę premier. "Oczekuję (...) od stosownych służb podjęcia zdecydowanych działań wobec stadionowych chuliganów. Wszystkim prawdziwym kibicom piłkarskim dziękuję natomiast za setki pięknych i pomysłowych patriotycznych opraw meczowych w sezonie 2017/18!" - napisał Mateusz Morawiecki na Twitterze, gratulując jednocześnie Legii Warszawa zdobycia tytułu Mistrza Polski.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

FC/i