Zaskakujący pomysł: zwęzić aleję KEN, jeden pas zamienić w parking

Warszawa

Zarząd Dróg MiejskichMieszkanie zaproponował zwężenie al. KEN

Mieszkańcy Ursynowa upodobali sobie zgłaszanie zwężania ulic do budżetu partycypacyjnego. Po Cynamonowej, Stryjeńskich czy Bartoka przyszedł czas główną arterię dzielnicy - aleję Komisji Edukacji Narodowej. Jeden z mieszkańców zaproponował, by prawy pas głównej arterii zamienić w… parking.

Pomysł nie dotyczy całej alei, ale 3,5-kilometrowego odcinka między ulicami Ciszewskiego a Wąwozową.

"Projekt polega na zamianie prawego pasa na miejsca postojowe, za wyjątkiem skrzyżowań" - pisze jego autor Witek Smolik, aktywista znany z Warszawskiej Masy Krytycznej.

"Likwidacja ubóstwa automobilistycznego"

O ile zwężanie ulic zgłaszanie w poprzednich edycjach budżetu partycypacyjnego miało służyć głównie rowerzystom (chodziło wszak o wytyczenie na jezdni pasów rowerowych), tak w tym przypadku autor przekonuje, że chce ułatwić życie właśnie kierowcom. Sam tytuł projektu brzmi zresztą: "O przywrócenie godności mieszkańcom Ursynowa - likwidacja ubóstwa automobilistycznego".W opisie pomysłu Smolik wskazuje, że samochód "to obecnie niemal członek rodziny". "Nierzadko jest dużo lepiej traktowany niż małżonek/małżonka. Dlatego państwo, zamiast rzucać kłody pod koła, powinno pojąć środki dla zapewnienia opieki i przede wszystkim zapewnić możliwość parkowania" - przekonuje dalej.

Aleja KEN "stoi pusta"

Autor - powołując się na własne obserwacje - przekonuje, że jedną z najbardziej niewykorzystanych przestrzeni na Ursynowie, jest… główna arteria dzielnicy aleja Komisji Edukacji Narodowej. "Kiedy się nie spojrzy, stoi pusta. I wszędzie jest dwupasmowa" - pisze Smolik. Stąd proponuje, by jej fragment - do wspomnianej Wąwozowej - zamienić właśnie w parking.

"Któż nie chciałby pójść do metra bezpiecznie zostawiając auto na KEN-ie?" - pyta na koniec.

W tym miejscu warto przypomnieć, że nieopodal stacji metra Stokłosy znajduje się czteropoziomowy parking "Parkuj i Jedź" na blisko 400 miejsc. Drugi zlokalizowany jest na tyłach Multikina, przy metrze Imielin (na 236 aut). Koszt projektu Smolik oszacował na 50 tysięcy złotych. Na razie nie wiadomo, czy projekt zostanie zaakceptowany przez urzędników. Weryfikacja trwa do końca maja i dopiero wtedy ostatecznie okaże się, czy mieszkańcy będą mogli nad nim głosować.

Uspokojenie ruchu

W rozmowie telefonicznej zapytaliśmy autora projektu, skąd pomysł na wprowadzenie takiego rozwiązania w alei KEN. - To projekt, który powstał po to, żeby wywołać dyskusję i refleksję o tym, jak powinny wyglądać ulice Warszawy, a szczególnie ulice osiedlowe - tłumaczy Smolik.

Jak dodaje, zamiana pasa jezdni w przestrzeń do parkowania, miałaby tak naprawdę służyć uspokojeniu ruchu. - Nie może być tak, że osiedle mieszkaniowe przedzielone ulicą nagle przestaje być osiedlem i staje się torem wyścigowym usytuowanym między dwiema grupami bloków, na którym giną piesi - przekonuje.

Wojny o zwężanie ulic

To nie pierwszy projekt budżetu partycypacyjnego dotyczący zwężania ulic na Ursynowie. W poprzednich edycjach mieszkańcy zgłaszali m.in. zwężenie ulic Beli Bartoka, Cynamonowej czy Dereniowej. Głośnym echem odbyła się wielomiesięczna batalia o zwężenie ulicy Stryjeńskich, która - zgodnie z założeniami zwycięskiego projektu - miała być zwężona do jednego pasa (z dwóch) w każdym kierunku tak, aby było miejsce na wymalowanie pasów rowerowych. Projekt - choć wygrał - nie został zrealizowany. Po protestach części mieszkańców, którzy obawiali się paraliżu komunikacyjnego, władze dzielnicy zdecydowały się nie wprowadzać zmian.

Jak zaznacza Smolik, wprowadzenie pasów rowerowych na Stryjeńskich, Dereniowej czy Cynamonowej również nie były celem samym w sobie. Jego zdaniem, wnioskodawcom tych pomysłów także chodziło o uspokojenie ruchu w ciągach tych ulic.

Chcieliśmy zapytać burmistrza Ursynowa, czy projekt zwężenia alei KEN ma szanse na akceptację ze strony urzędu dzielnicy. - Nie chcę komentować projektu, dopóki nie zostanie zweryfikowany - odpowiada Robert Kempa.

Burmistrz skierował nas do Zarządu Dróg Miejskich, który będzie weryfikował projekt przed dopuszczeniem go do głosowania.

Zobacz jak wyglądało jedno ze spotkań w sprawie Stryjeńskich:

Spotkanie mieszkańców ws. Stryjeńskich
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl

kw/kk/b