Zarzut dla jednej osoby za zakłócanie pogrzebu gen. Jaruzelskiego

Warszawa

Warszawska prokuratura zajęła się sprawą zakłócania pogrzebu gen. Wojciecha Jaruzelskiego i prowadzi postępowanie sprawdzające. W odrębnym dochodzeniu zarzut "złośliwego przeszkadzania pogrzebowi" usłyszała jedna osoba.

- Prokuratura prowadzi w tej sprawie dwa postępowania. Pierwsze, sprawdzające, dotyczy ogólnie zbadania kwestii zakłócania pogrzebu gen. Jaruzelskiego. Drugim jest dochodzenie, w którym policja postawiła już Dariuszowi Z. zarzut złośliwego przeszkadzania pogrzebowi poprzez wykrzykiwanie haseł - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak.

Sprawami zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. - W sprawie będą analizowane nagrania policji - zaznaczył Nowak. Zgodnie z kodeksem karnym, "kto złośliwie przeszkadza pogrzebowi, uroczystościom lub obrzędom żałobnym" podlega karze do dwóch lat więzienia. Ściganie tego czynu odbywa się z urzędu.

"Morderca", "zdrajca", "hańba"

Pogrzeb gen. Jaruzelskiego odbył się w piątek na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Uroczystości towarzyszyły gwizdy i okrzyki przeciwników pochówku autora stanu wojennego na tym cmentarzu.

Przeciwnicy oddzieleni kordonem policji skandowali: "Morderca, morderca" oraz "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "Zdrajca, zdrajca". Trzymali zdjęcia ofiar z lat 80., m.in. Grzegorza Przemyka, oraz transparenty "Cześć i chwała ofiarom generała" i "Zdrajca won pod Kreml". Dochodziło do starć słownych między grupami zwolenników i przeciwników generała. Przemarsz konduktu na miejsce pochówku w kwaterze 1. Armii WP - w asyście orkiestry wojskowej i kompanii honorowej WP - odbywał się w policyjnym szpalerze, przy akompaniamencie gwizdów. Po przemówieniu b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego urnę z prochami generała złożono do grobu. W tym czasie demonstrujący, którzy skandowali wcześniej hasła przeciw generałowi, zachowywali się ciszej.

Wojciech Jaruzelski nie żyje
Fakty TVN

CZYTAJ NA TVN24.PL

PAP/lata/roody