Zaniedbana Praga Północ czeka na poważny remont

Warszawa

| Reuters, NASA, PAPTVN Warszawa

Rewitalizacja Pragi Północ - to zdaniem jej władz, najważniejszy problem dzielnicy. Do tego dochodzą brakujące pieniądze na remonty budynków czy budowę strategicznych dróg, roszczenia do budynków, a także hałaśliwe kluby, które przeszkadzają mieszkańcom. O tym wszystkim rozmawiali goście programu "Twój Wybór".

Projekt odnowienia budynków rozpoczął się 10 lat temu.

Rewitalizacja za 250 lat?

- W tej kadencji wyremontowano cztery budynki - mówi Paweł Lisiecki, radny dzielnicy z ramienia PiS. - W takim tempie Praga zostanie odnowiona za 250 lat - dodaje. I przy okazji pyta: ile złożono projektów o dofinansowanie z UE? Władze dzielnicy odpowiadają krótko - złożono trzy projekty. Ale to nie jedyny problem ze starymi budynkami, kolejnym są roszczenia. - Jednym z przykładów jest kamienica przy Targowej 56. To pustostan, do którego są roszczenia i nie można go wyremontować - tłumaczy Janusz Owsiany ze Związku Stowarzyszeń Praskich. - Ale to wymaga zmian ustawowych - dodaje.

Stan praskich budynków niepokoi też mieszkańców. - Czynszówki przy Ząbkowskiej mają już kilkanaście lat. Czy będzie możliwość ich wykupu - pytała pani Joanna na antenie TVN Warszawa. - Mieszkania wybudowane po 1995 nie mogą być sprzedawane - odpowiada Sarna. I zapowiada, że władze dzielnicy przez najbliższe trzy lata chcą skoncentrować się na rewitalizacji na ul. Wileńskiej i Stalowej.

500 zł za boisko

- Na Pradze było wiele sukcesów - zapewnia Jan Kisiel, radny z ramienia SLD. - Wyremontowano halę, zbudowany został ogródek jordanowski - wyliczał. Ale to nie oznacza, że nie ma problemów. - Moje dzieci chciały skorzystać z boiska przy Kawęczyńskiej. Wygoniono ich i powiedziano, że muszą przyjść z dorosłym i zapłacić 500 zł za wynajem -żali się jeden z widzów TVN Warszawa. - Samodzielnie nie można korzystać z tego boiska. Musi być instruktor, wynajęty przez dzielnicę - odpowiadał Sarna.

To jednak nie jedyne zmartwienie mieszkańców - zaniepokojeni są również losem placu Wileńskiego. - Powinien zostać oddany mieszkańcom, a ruch na Marki można by przeprowadzić pod ziemią - sugerował Lisiecki. - Ważna jest przeprowadzenie al. Tysiąclecia do węzła Marsa - dodał Kisiel.

Za dużo alkoholu?

Za dużo sklepów z alkoholem i brak baru szybkiej obsługi na placu Hallera, to kolejne zdaniem mieszkańców problemy. - W stosunku do innych dzielnic nie mamy najwięcej sklepów z alkoholem - odpowiadał wiceburmistrz. Z kolei zdaniem Owsianego alkohol był zawsze obecny na Pradze. - Praga miała tradycję rozrywki ludycznej. Pół litra i pęto kiełbasy - takie są gusta - przekonuje Owsiany i zaznacza, że potrzebna jest odpowiednia praca z młodzieżą w tej sprawie.