Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Zamordował rodziców, nie pójdzie do więzienia

Warszawa

Morderstwo w FalenicyUWAGA! TVN
wideo 2/3

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga przychylił się do wniosku prokuratury o umieszczenie 26-letniego Mateusza G. w zakładzie psychiatrycznym. Mężczyzna był podejrzany o zamordowanie rodziców. Według biegłych, nie wiedział, co robi, ponieważ ma skomplikowane zaburzenia psychiczne.

- Postępowanie wobec Mateusza G. zostało umorzone. Zastosowano środek zabezpieczający w postaci umieszczenia mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym oraz utrzymano w mocy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania - do czasu rozpoczęcia wykonywania przez niego środka zabezpieczającego, nie dłużej niż do 29 stycznia - poinformował Sąd Okręgowy Warszawa-Praga.

Inteligentny, ale niepoczytalny

Wniosek o umorzenie postępowania wobec Mateusza G. prokuratura skierowała w czerwcu.

- Wnioskowaliśmy do sądu o zastosowanie wobec podejrzanego środków o charakterze izolacyjnym z uwagi na wysoką szkodliwość czynów, których dopuścił się podejrzany - tłumaczył prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jak dodał, biegli ocenili, że G. był niepoczytalny, gdy mordował rodziców.

- Biegli rozpoznali u podejrzanego skomplikowane zaburzenia psychiczne. Ocenili także, że Mateusz G. jest osobą o wysokim stopniu inteligencji oraz że w jego przypadku zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia podobnych bądź takich samych czynów w przyszłości - informował prok. Saduś.

Zaatakował nożem

26-latek zamordował rodziców 17 października 2017 roku w domu rodzinnym w warszawskiej dzielnicy Wawer. Według śledczych, po kolejnej kłótni z ojcem zaatakował go nożem. Zadał mu sześć ciosów. Matkę zabił, gdy próbowała ratować męża. Świadkami tragedii byli 22-letnia siostra i 16-letni brat Mateusza G.

Policjanci zatrzymali go tuż po zdarzeniu. Miał im powiedzieć, że stracił nad sobą panowanie, bo nie mógł wytrzymać pretensji rodziców, że niczego jeszcze w życiu nie osiągnął.

Przesłuchiwany przez prokuratora nie przyznał się do zabójstw i odmówił składania wyjaśnień. Zeznań nie złożyło także jego rodzeństwo - przysługiwało im takie prawo jako najbliższej rodzinie podejrzanego.

PAP/kz/b