Zamkną jednocześnie trzy warszawskie dworce? Cztery lata potężnych utrudnień

Najnowsze

| Radek Kołakowski /CC0/ wikipediaZamkną też Dworzec Centralny

Zamkną też Dworzec Centralny | Radek Kołakowski /CC0/ wikipedia

Stolicę czekają cztery lata potężnych utrudnień w komunikacji: tylko z jednym funkcjonującym dworcem kolejowym i zamykanymi głównymi arteriami - wynika z wewnętrznych dokumentów spółki PKP PLK, do których dotarł portal tvn24.pl.

W pierwszych dniach listopada prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz podpisała list intencyjny z władzami spółek z grupy PKP. Wynika z niego, że Warszawę czeka modernizacja niemal całej sieci kolejowej i dworców oraz budowa nowych przystanków dla Szybkiej Kolei Miejskiej.

Udało nam się zdobyć prezentację, która powstała w spółce PKP Polskie Linie Kolejowe, czyli zarządcy całej kolejowej infrastruktury. Z adnotacji na stronie tytułowej wynika, że została przygotowana na spotkanie zarządu kolei z władzami stolicy. Lektura nie pozostawia wątpliwości, że po budowie II linii metra warszawiaków czekają kolejne lata poważnych utrudnień.

Jedyny scenariusz

24 slajdy przedstawiają "jedyny możliwy" scenariusz remontów dwóch kolejowych tras: obwodowej i średnicowej. To konieczność, ponieważ obie są przestarzałe (mają po 40 lat) i w efekcie są niewydolne. Przy stale rosnącym ruchu oznacza to, że stają się po prostu niebezpieczne.

Z prezentacji wynika, że seria remontów czeka stolicę najdalej w latach 2018-2022 . Autorzy tłumaczą również, dlaczego to jedyny możliwy scenariusz - w innym przypadku nie będzie możliwe rozliczenie środków z Unii Europejskiej z funduszów Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko a także Program Spójności - w sumie około 20 miliardów zł.

Dworzec zamiast trzech

Fundamentem tego scenariusza jest jednoczesne zamknięcie trzech stołecznych dworców kolejowych: Zachodniego, Centralnego i Wschodniego.

"Ruch dalekobieżny w latach 2018 do 2022 kierowany jest przez stację Warszawa Gdańska" – czytamy w trzecim slajdzie.

Na kolejnych wyjaśnione jest co to w praktyce oznacza: "W wariancie maksymalnym 52 tysiące pasażerów obsługiwanych w ciągu doby" (to dwa razy więcej, niż obecnie obsługuje Warszawa Centralna, co stanowi konsekwencję funkcjonowania jednego głównego dworca zamiast trzech: Zachodniego, Centralnej i Wschodniego – red.).

Nieco lepsze wiadomości są dla tych, którzy korzystają dojeżdżając do pracy z linii podmiejski: będą korzystać z dworca Warszawa Śródmieście (przez 2,5 roku) a później przez taki sam czas z Centralnego.

Zamknięte ulice

Ale potężne kolejowe inwestycje to również koszmar dla stołecznych kierowców. Slajd 13 prezentacji wymienia najważniejsze utrudnienia:

- w ciągu linii średnicowej: Kruczkowskiego, Solec (24 miesiące), Wybrzeże Kościuszkowskie (4 miesiące), Wybrzeże Szczecińskie (18 miesięcy), Zamojskiego (3,5 miesiąca), Targowa (8,5 miesiąca)

- ciąg linii obwodowej: Kasprzaka, Wolska, Górczewska, Obozowa.

Autorzy nie precyzują na jakich odcinkach te ulice będą zamykane. Przyznają jednak, że będzie to dotkliwe dla kierowców i pasażerów autobusów.

Eksperci: remonty konieczne

Eksperci oceniają te plany pozytywnie. - Rzeczywiście, oznacza to, że PKP planuje jednoczesne rozpoczęcie bardzo szerokiego frontu prac, skondensowanego w krótkim czasie - mówi Łukasz Oleszczuk z zarządu SISKOM, którego poprosiliśmy o ocenę prezentacji. - Ale są to prace konieczne, by poprawić ruch pociągów, zwiększyć niezawodność i wydajność węzła Warszawa, którego infrastruktura ma 40 lat.

Oleszczuk przyznaje, że warszawiacy muszą "odczuć na własnej skórze" tak poważne inwestycje. - Podczas budowy II linii metra wydawało się, że stolicę czeka komunikacyjny armagedon. Nie było jednak tak tragicznie i liczę, że i tym razem też nie będzie.

Choć warszawiacy muszą się liczyć z utrudnieniami, oby zakończyły się w deklarowanym przez PKP czasie, czyli do 2022 roku.

Analityk, proszący o zachowanie swojego nazwiska w tajemnicy, który współpracuje z PKP, nie ma tyle optymizmu. - Problem z inwestycjami PKP polega na tym, że bardzo się one przedłużają. Tutaj jest tak ambitny plan, że ja obstawiam, iż utrudnienia potrwają od 6 do 8 lat - mówi.

Za przykład może służyć sztandarowa dla PKP modernizacja Centralnej Magistrali Kolejowej. Już od połowy grudnia składy Pendolino miały pędzić po niej z prędkością nawet 200 kilometrów.

Według branżowego Kuriera Kolejowego opóźnienia na placach budowy sięgają nawet roku. To oznacza, że nowoczesny Pendolino będzie pokonywać trasę z Warszawy do Krakowa w takim samym czasie co w latach 70.

Milczenie ratusza

W pierwszych dniach listopada prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podpisała specjalny list intencyjny z władzami PKP PLK i PKP SA, by umożliwić realizację tych planów. Zarówno władze kolejowych spółek, jak i ratusza, nie informowały o tym, że miliardowe inwestycje będą związane z poważnymi utrudnieniami dla mieszkańców.

- Kolej pełni kluczową rolę w systemie transportowym stolicy. Przeprowadzone prace modernizacyjne zwiększą jej efektywność, co w przyszłości pozwoli nam na uruchomienie nowych połączeń Szybkiej Kolei Miejskiej i integrację kolei z metrem, tramwajami i autobusami. Skorzystają na tym pasażerowie - mówiła na uroczystości prezydent Gronkiewicz-Waltz.

PKP: zadbamy o warszawiaków

Zapytaliśmy biuro prasowe, dlaczego władze miasta nie przedstawiły w sposób jasny, co inwestycje kolei oznaczają dla mieszkańców - np. tak długi okres z jednym dworcem. Mimo upływu kilku dni, ponawianych próśb odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy. Zapytane władze spółki PKP PLK zapewniają, że inwestycja jest w fazie planów.

- Właśnie po to konsultujemy ją z samorządem, by przeprowadzić w sposób możliwie najmniej dotkliwy dla mieszkańców Warszawy. Dlatego wcześniej dokonamy np. rozbudowy stacji Warszawa Gdańska, która zostanie wzbogacona o dodatkowe perony. Stąd jest również wygodna przesiadka do metra - wyjaśnia Maciej Dutkiewicz z biura prasowego PKP PLK.

Tłumaczy, że modernizacja jest niezbędna, bo infrastruktura kolejowa w Warszawie już dziś osiągnęła już szczyt swoich możliwości.

Po okresie remontów będzie więcej stacji (np. na liniach podmiejskich od Piaseczna do centrum, a także tych prowadzących z Wołomina, czy Nowego Dworu Mazowieckiego) i będą one wygodniej połączone z II linią metra.

Z kolei dworzec Warszawa Główna może znów zaroić się od spieszących się na pociąg pasażerów. PKP PLK planuje go reaktywować.

Pociągi ponownie wjadą na Warszawę GłównąTVN24

Autor: Robert Zieliński (r.zielinski@tvn.pl)

Źródło zdjęcia głównego:  | Radek Kołakowski /CC0/ wikipedia