Zamiast pieniędzy, proponują działkę. Zwrot w sprawie "Saskiego Zakątka"

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plRatusz ma propozycję dla spadkobierców działki przy Dąbrówki 3

- Nie mamy pieniędzy na to, by odkupić od nowych właścicieli działkę, z której korzysta przedszkole Saski Zakątek - oznajmił rzecznik ratusza. To zła wiadomość dla rodziców, którzy walczą o istnienie placówki. Jest też dobra. Jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl zamiast pieniędzy urzędnicy chcą zaproponować nowym właścicielom działkę zamienną.

Informacje o nowym pomyśle ratusza zdradził nam jego rzecznik Bartosz Milczarczyk. - Z informacji zwrotnych, które posiadamy od właściciela, on też jest zainteresowany rozpoczęciem takich negocjacji, by teren tego przedszkola pozostał w kształcie takim, jak dotychczas a otrzymanie działki zamiennej byłoby rekompensatą za brak możliwości korzystania z działki, która jest fragmentem przedszkola - mówi.

Ile warta jest działka?

Czy nowy właściciel działki będzie gotów porozumieć się z miastem? Trudno powiedzieć. Na razie narzeka, że urzędnicy jeszcze się z nim w tej sprawie nie kontaktowali. – Z nami nadal nikt nie rozmawiał, nie napisał, nie odezwał się - mówi.

Wcześniej w rozmowie z tvnwarszawa.pl rzeczywiście deklarował, że gotów byłby sprzedać działkę. Gdy usłyszał, że urzędnicy wycenili ją wstępnie na około 900 tysięcy złotych, zapewnił, że taka suma by go zadowalała. W operacie, który uzyskaliśmy w zarządzie dzielnicy działka została wyceniona na 958 518 zł. Data sporządzenia operatu to 15 lipca 2013 r, czyli prawie 9 miesięcy temu.

Rodzice walczą

Sprawę przedszkola Saski Zakątek nagłośnili rodzice dzieci, które do niego chodzą. Gdy dowiedzieli się, że działkę, na której działa placówka odzyskał dawny właściciel, przestraszyli się, że będzie trzeba ją zamknąć.

Zorganizowali się i zyskali wsparcie innych mieszkańców Saskiej Kępy. Zaczęli wywierać nacisk na władze dzielnicy, by zadbały o przedszkole. Choć o roszczeniach do gruntu było wiadomo od dawna urzędnicy nic w tej sprawie nie zrobili.

Pod naciskiem mieszkańców dzielnicowi samorządowcy zaczęli działać, ale Pragi Południe nie było stać na to by odkupić działkę. Musiała zwrócić się o pomoc do miejskiego ratusza. Dzielnicowy wniosek o wykupienie działki został zaopiniowany właśnie przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami i Biuro Edukacji oraz omówiony przez zespół koordynacyjny ratusza. Efektami tych ustaleń ma być właśnie propozycja wymiany gruntu na inną działkę.

"Jeżeli sąd wyda wyrok, będziemy płacić"

Właściciele gruntu są już jednak zniecierpliwieni. W związku z brakiem ruchów ze strony miasta rozważają możliwość złożenia pozwu o odszkodowanie za bezumowne użytkowani gruntu.

- Jeżeli właściciele złożą pozew o odszkodowanie, a sąd uzna roszczenia za słuszne, będziemy płacić - mówi Robert Kempa, zastępca burmistrza Pragi Południe.

- Oburza mnie komentarz burmistrza, że jeżeli złożymy pozew, będą płacić odszkodowanie. Trochę mnie to martwi, że z pieniędzy podatników - za nasze wspólne pieniądze będziemy płacić za brak efektywności urzędników – odpowiada Tomasz Dembowski, jeden z nowych właścicieli gruntu.

- Wszystko zależy od rozmów z właścicielem, myślę, że w ciągu kilku najbliższych tygodni te negocjacje powinny się rozpocząć - podsumowuje z kolei Milczarczyk.

Czytaj więcej o skutkach dekretu Bieruta

Katarzyna Śmierciak, k.smierciak@tvn.pl