"Zakażenie ebolą wykluczone". Druga próbka też ujemna

Warszawa

TVN24Pacjent trafił do szpitala zakaźnego na Wolskiej

Przebadane dwie próbki pobrane od pacjenta, który trafił do Szpitala Zakaźnego w Warszawie, wykluczyły zakażenie ebolą. Mężczyzna to prawdopodobnie pilot, który przebywał w Afryce. Z wysoka gorączką zgłosił się na oddział ratunkowy szpitala w Pile

- Druga próbka jest ujemna, zakażenie ebolą jest wykluczone - poinformowała w poniedziałek po południu Monika Wróbel-Harmas, rzecznik prasowa Państwowego Zakładu Higieny.Wcześniej przebadano próbkę numer 1, jej wynik również był ujemny.

Badania w kierunku eboli i malarii

Mężczyznę przewieziono do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego przy ul. Wolskiej w Warszawie. - W nocy pobrano próbki do badań w kierunku eboli i malarii - powiedziała Joanna Narożniak, rzecznik prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.

Jak poinformowała w niedzielę po godz. 21 Monika Wróbel-Harmas, rzecznik prasowa Państwowego Zakładu Higieny, wyniki badania pierwszej próbki pobranej od pacjenta wykluczył zakażenie ebolą.Pacjent przebywa w Szpitalu Zakaźnym przy ul. Wolskiej w Warszawie. Placówka nie udziela informacji na temat jego stanu zdrowia.Poznański sanepid ustalił, które osoby mogły mieć kontakt z mężczyzną. Wszystkie są pod nadzorem epidemiologów.

Przebywał w Afryce

Mężczyzna wrócił do Polski 1 kwietnia.

- Dłuższy czas przebywał w Afryce, między innymi w Gwinei. Z wysoką gorączką zgłosił się na oddział ratunkowy szpitala w Pile - mówi Andrzej Trybusz, dyrektor poznańskiego sanepidu. Mężczyzna trafił do izolatki w pilskim szpitalu. Stamtąd miał pojechać do Poznania.

Na przyjęcie pacjenta przygotowywał się Wielospecjalistyczny Szpital Miejski w Poznaniu przy ul. Szwajcarskiej. Mężczyzna miał tam trafić minionej nocy. - Byliśmy w stanie gotowości, wezwano personel, a szpital zamknięto - powiedział lekarz dyżurny poznańskiej placówki.

Ostatecznie szpital w Poznaniu odmówił jednak przyjęcia pacjenta. - Po naradzie lekarze zdecydowali o wysłaniu go do Warszawy. Jeśli pobralibyśmy próbki i tak musielibyśmy wysłać je do Warszawy, takie są przepisy - przekazał lekarz dyżurny z poznańskiego szpitala. - Chory to prawdopodobnie pilot. Przebywał za granicami kraju - dodał.

Przeniesienie wirusa przez bezpośredni kontakt

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), liczba ofiar śmiertelnych epidemii - według stanu na 21 marca - wynosi 10 314, w tym 4 296 w Liberii, 3 742 w Sierra Leone, 2 261 w Gwinei, osiem w Nigerii, sześć w Mali i jedna w USA. Liczba nowych przypadków spada, ale Organizacja Lekarze Bez Granic ostrzega, że od stycznia nie odnotowano znaczącego spadku liczby zachorowań i nie można jeszcze mówić o końcu epidemii.

W odróżnieniu do wirusa odry, ospy wietrznej lub grypy wirus ebola nie szerzy się drogą powietrzną. Przeniesienie wirusa następuje przez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej. Transmisja wirusa ebola możliwa jest również od osoby zmarłej z powodu zakażenia oraz od zakażonych/padłych zwierząt np. małpy czy nietoperzy. Maksymalny okres wylęgania choroby to do 21 dni od chwili kontaktu ze źródłem zakażenia.

Wojewoda Jacek Kozłowski o zagrożeniu ebolą:

Wojewoda o zagrożeniu
TVN24 / Tupungato / Shutterstock.com

Więcej w serwisie Kontakt24

kab/popi/aw/PAP