"Zagrożeń jest bardzo dużo". Radni Mazowsza przeciwko CETA

Warszawa

"Nie" dla umowy CETA wyrazili w poniedziałek radni Sejmiku Mazowsza. W przyjętej uchwale podkreślili, że planowane porozumienie gospodarczo-handlowe między Unią Europejską i Kanadą wzbudza wiele kontrowersji.

"Zarówno eksperci w dziedzinie gospodarki i prawa europejskiego, jak i organizacje pozarządowe dostrzegają wiele zagrożeń, wynikających z przyjęcia i stosowania postanowień przedmiotowej umowy, dla polskiej gospodarki, jak również suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej w dziedzinie stanowienia prawa oraz ochrony interesu publicznego" - głosi uchwała.

Dlatego radni sejmiku postanowili przyjąć uchwałę i przekazać swe stanowisko premier Beacie Szydło.

"Zagrożeń jest bardzo dużo"

Marszałek Mazowsza Adam Struzik ocenił, że zagrożeń wynikających z podpisania CETA jest bardzo dużo.

W tym kontekście mówił m.in. o zaburzeniu polskiego systemu prawnego, utracie ponad 200 tys. miejsc pracy w UE, otwarciu się na towary rolno-spożywcze produkowane w skali przemysłowej, a co za tym idzie pogorszeniu się jakości produktów żywnościowych oraz wpuszczeniu na rynek europejski i polski produktów genetycznie modyfikowanych.

- Tych zagrożeń jest tak dużo, że bez uszczegółowienia pewnych zapisów i wprowadzenia pełnej ochrony, chociażby przed żywnością genetycznie modyfikowaną podpisanie tej umowy jest niebezpieczne dla Polski i dla Mazowsza - ocenił Struzik.

Mazowsze jak Belgia

Na podpisanie CETA nie zgadza się też Belgia. Charles Michel poinformował Donalda Tuska, że nie może dać zielonego światła do zawarcia umowy. Zwołany na poniedziałek komitet konsultacyjny, w którym zasiadają przedstawiciele władz regionalnych i federalnych Belgii, nie był w stanie przełamać oporu Walonii i dwóch innych wspólnot: regionu brukselskiego i francuskiej wspólnoty językowej.

Wcześniej źródła unijne informowały, że jeśli Belgii nie uda się przełamać impasu w sprawie CETA do poniedziałku wieczorem, przywódcy UE rozważą odwołanie ceremonii podpisania tej umowy, zaplanowanej na czwartek w Brukseli.

Mimo to przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk napisał w poniedziałek na Twitterze, po rozmowie z szefem kanadyjskiego rządu, że czwartkowy szczyt UE-Kanada wciąż jeszcze jest możliwy.

Czym jest CETA?

Wynegocjowane w 2014 roku Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Porozumienie ma być zawarte 27 października podczas szczytu UE-Kanada.

Premier Beata Szydło powiedziała w miniony piątek po zakończeniu unijnego szczytu, że "po głębokiej analizie i dyskusjach" rząd uznał, że "nie ma w tej chwili zagrożeń, które powodowałyby, aby nie wyrazić zgody na podpisanie tej umowy".

Zaznaczyła, że ratyfikacja umowy wymaga zgody parlamentów narodowych, w Polsce - zgody 2/3 Sejmu. - To gwarancje, które w pełni zabezpieczają interes polskiego państwa - podkreśliła.

Głośny protest przeciwko CETA odbył się w Warszawie kilkanaście dni temu:

Protesty w Warszawie
TVN24

PAP/kw/sk