"Żądamy rozliczenia burzycieli zabytkowej Parowozowni"

Warszawa

Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.plProtest przy Wileńskiej

Obrońcy zabytków protestowali przy ul. Wileńskiej przed biurem firmy Budrem. Protest odbył się dzień przed procesem w sprawie zburzenia unikatowej praskiej Parowozowni.

- Protestowaliśmy, dlatego, że przed sądem rejonowym Praga-Północ odbędzie się rozprawa przeciwko kierownikowi budowy, który nadzorował prace rozbiórkowe Parowozowni – wyjaśnia Janusz Sujecki z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy.

"Żądamy rozliczeń"

Protestujący mieli transparenty z napisami: "Największy obciach: zamieszkać w domu wzniesionym kosztem zniszczonego zabytku", "Żądamy rozliczenia burzycieli zabytkowej Parowozowni" – brzmiały hasła.

- Żądamy rozliczenia wszystkich osób za zburzenie Parowozowni, która miała unikatową konstrukcję. Nie orzekamy, że deweloper wydał pozwolenie na rozbiórkę, ale trudno nam uwierzyć, że kierownik budowy robił coś przeciwko deweloperowi – przekonuje Sujecki.

Zburzona 3 lata temu

XIX-wieczna parowozownia przy ul. Wileńskiej była jednym z najstarszych obiektów architektury stołecznego węzła kolejowego. Wzniesiony w latach 1860-62 miał unikatową konstrukcję słupów, które podtrzymywały parowozownię - były one łączone za pomocą stalowych nitów.

Parowozownia została zburzona przed trzema laty. Miesiąc przed wyburzeniem wojewódzka konserwator zabytków Barbara Jezierska rozpoczęła procedurę wpisu zabytku do rejestru. Mimo protestów samej konserwator, mieszkańców i obrońców zabytków koparki zrównały z ziemią większą część budynku.

Teraz w jej miejscu stanie supermarket, a obok budynek mieszkalny. – Parowozownia została zastąpiona betonową atrapą, a konstrukcja stalowa, którą można było zachować została zniszczona. To działanie wrogie dobrom kultury – oburza się Sujecki.

ran//ec