Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Zabrał kwiaty spod pomnika Badali go wariografem

Warszawa

fot. masti wikipedia cc by sa

Mężczyzna, który zabrał kwiaty spod Pomnika Żołnierzy Radzieckich w parku Skaryszewskim najpierw został zatrzymany przez policyjnych tajniaków, potem był badany wykrywaczem kłamstw. – Szukamy sprawcy dewastacji pomnika – tłumaczą policjanci.

- Zabrałem stamtąd kwiaty, bo jestem patriotą. Zaraz potem zostałem zatrzymany przez policjantów w cywilu i wylegitymowany. Po spisaniu dokumentów pozwolono mi odejść – mówi Marek Wernik. - Po tej sytuacji dwa razy musiałem odwiedzić komendę, raz w kajdankach policjanci zabrali mnie spod domu, za drugim razem spytali czy zgodzę się na badanie wariografem. Zgodziłem się, nie mam nic do ukrycia – dodaje.

Szukamy sprawcy

Sprawę jako pierwsza opisała "Gazeta Polska Codziennie". Dlaczego policja użyła metod stosowanych zwykle przy sprawach ciężkich przestępstw? – Szukamy sprawców dewastacji tego pomnika, które w ostatnim czasie zdarzają się bardzo często – tłumaczy Maciej Karczyński. Mundurowi chronią pomnik na specjalną prośbę władz dzielnicy, które skarżyły się, że na czyszczenie pomnika wydały już 6 tysięcy złotych. - Mamy go pod specjalnym nadzorem – przyznaje Karczyński. – A badanie wariografem jest narzędziem, którego policjant ma prawo użyć, jeśli uzna za stosowne. Widocznie w tym wypadku tak było – dodaje.

Tłumaczenia policji zaskakują nieco prawników

"Niepotrzebne koszta"

- Jestem zdziwiony, bo badanie wariografem po pierwsze ma niską wartość dowodową, po drugie stosuje się je jako narzędzie pomocnicze w sprawach dużego kalibru, takich, jak np. zabójstwa – mówi prawnik Dariusz Pluta. – Chodzi też o koszta. Przeprowadzenie, a potem analiza takiego badania kosztuje. Dlatego stosuje się go w wyjątkowych sytuacjach – dodaje.

Bez zarzutu

Markowi Wernikowi nie postawiono zarzutów. Czy to koniec sprawy? Policjanci zarekwirowali z jego piwnicy czarną farbę. – Spodziewam się ciągu dalszego. Nie rozumiem czemu władzy przeszkadzają kwiaty na Krakowskim Przedmieściu, a nie przeszkadzają pod pomnikiem sowietów. Dla mnie to paradoks – mówi.

mjc