Zabójcy policjanta rozdzieleni

Warszawa

| www.ztm.poznan.plfot. TVN Warszawa

Rzeczniczka prasowa Służby Więziennej ppłk Luiza Sałapa poinformowała w środę PAP, że oskarżeni o zabójstwo warszawskiego policjanta, Mateusz N. i Piotr R., osadzeni w jednym areszcie, zostali od siebie odseparowani, by uniemożliwić im porozumiewanie się.

Sałapa zaznaczyła także, że został odseparowany osadzony, który miał im pomagać w kontaktowaniu się.

Proces ruszył

Do zabójstwa policjanta Andrzeja Struja doszło 10 lutego ub. roku w Warszawie. Proces oskarżonych o jego zabójstwo rozpoczął się w ub.iegłym tygodniu przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Wtedy też prokurator zgłosił wniosek o włączenie do materiału dowodowego korespondencji osoby współosądzonej w areszcie z oskarżonymi; z korespondencji - według prokuratury - wynikało, że poprzez tę osobę oskarżeni mieli ze sobą kontakt. 21 stycznia, na kolejnej rozprawie, osoba ta ma zostać przesłuchana w charakterze świadka.

Oskarżonym o zabójstwo warszawskiego policjanta grozi do 25 lat więzienia. N. przyznał się do winy. Drugi oskarżony nie przyznał się do udziału w zabójstwie.

Wstrząsająca zbrodnia

Struj został zamordowany na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli. 42-letni funkcjonariusz zwrócił uwagę dwóm niepełnoletnim młodym ludziom, którzy najpierw przeklinali na przystanku tramwajowym, a potem - gdy wsiadał do tramwaju - rzucili w kierunku jednego z wagonów koszem na śmieci. Jeden z wyrostków - jak się później okazało Piotr R. - przytrzymał policjanta, drugi - Mateusz N. zadał mu kilka ciosów nożem. Mimo reanimacji policjanta nie udało się uratować.

Kilka minut po zdarzeniu policjanci zatrzymali Mateusza N., który zadawał ciosy, kilka godzin później jego kompana Piotra R. Pierwszy z nich - jak ustalono - był w czasie zabójstwa pod wpływem alkoholu. Od tego czasu obaj przebywają w areszcie. Sprawcy w momencie popełnienia zbrodni nie mieli ukończonych 18 lat, więc nie grozi im dożywocie.

15 lat pracy

Struj służył w policji 15 lat. Pracował w wydziale wywiadowczo-patrolowym stołecznej komendy. Osierocił dwie córki. W chwili, gdy został zamordowany, był na urlopie. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Zasługi za Dzielność. Został też awansowany na stopień podkomisarza.

Jednym ze skutków tragedii jest zaostrzenie odpowiedzialności karnej za atak na policjantów podczas służby. Niedawno prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację wzmacniającą ochronę prawną funkcjonariuszy oraz osób, które nie będąc nimi, występują w obronie prawa, reagując na zachowania przestępcze.

par