Zabili kota Rafalali? Policja: "Nie ma zgłoszenia ani śladów"

Warszawa

Atak na dom? | Rafalala
Ostatnie zdjęcie kotki Temidy | Rafalala
Atak na dom? | Rafalala
Ostatnie zdjęcie kotki Temidy | Rafalala
Atak na dom? | Rafalala
Ostatnie zdjęcie kotki Temidy | Rafalala

- Do mojego domu wrzucono kostkę brukową, która zabiła kotkę - zaalarmowała w poniedziałek Rafalala. Jako sprawców wskazała narodowców. Policja nie znalazła jednak ani wybitej szyby, ani martwego zwierzęcia.

Sytuację Rafalala opisała na swojej stronie internetowej. Dramatyczną relację potrzymała w też rozmowie z tvnwarszawa.pl. - Robiłam śniadanie, a moja siostrzenica trzymała kota na kolanach. Nagle usłyszałam huk i wbiegłam do pokoju - relacjonowała Rafalala. - W pokoju leżała kostka brukowa, a za oknem było słychać uciekającego mężczyznę, który wykrzykiwał "Polska" - dodawała.

Kostka miała trafić kotkę Temidę i zmiażdżyć jej głowę. "Szybko zdejmuje z poduszki poszewkę i chowam w nią Temidę. Temida jest zmasakrowana, jedno oko wypłynęło, pyszczek zmiażdżony. Ja jestem zmasakrowana, zmiażdżona i przybita" - pisała na swojej stronie. A w rozmowie z tvnwarszawa.pl zaznaczyła: - Jestem przekonana, że to dzieło narodowców.

Nie ma śladów ani zgłoszenia

W poniedziałek Rafalala zapowiadała, że złoży zawiadomienie na policji. - Nie otrzymaliśmy zgłoszenia w tej sprawie - usłyszeliśmy we wtorek przed południem w biurze prasowym Komendy Stołecznej Policji.

Nie oznacza to jednak, że policja nie zajmowała się sprawą. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, mundurowi byli w mieszkaniu u Rafalali. Nie zauważyli jednak ani wybitej szyby, ani żadnych śladów po martwym kocie. Rafalala miała opowiedzieć, że szybę już wymieniła, a kota skremowała.

Odmówiła też złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Chcieliśmy na ten temat porozmawiać z Rafalalą. Ma wyłączony telefon.

Atak na ulicy

O Rafalali było głośno w ostatnim czasie, bo na ulicy szarpała i biła mężczyznę. Tłumaczyła, że została obrażona przez człowieka, od którego chciała wynająć mieszkanie i dlatego zareagowała agresywnie. Mężczyzna zapowiedział, że zgłosi sprawę na policję.- Nerwy mi puściły. Zostałam potraktowana jak g****, dlatego byłam taka agresywna – tłumaczy się w rozmowie z nami. - Jestem osobą, która ma emocje, która ma psychikę i nagle jestem degradowana do "tego czegoś". To jest straszne - argumentuje.

Rafalala: Nie jestem "to coś"
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl

Po tym zdarzeniu była gościem mediów. O sprawie rozmawiała między innymi w studiu TVN z Jackiem Żalkiem, posłem Polski Razem. - Słyszy się o napadach na gejów i lesbijki, w końcu ta druga strona dostała w twarz. Jest to symboliczny policzek - powiedziała Rafalala w programie "Tak jest". - Chamstwo nie jest symbolem niczego - odpowiedział Żalek.

Rafalala o spoliczkowaniu
TVN24

POBICIE NA ULICY:

Nagranie Rafalala umieściła na swoim blogu
rafalala.bloog.pl

bf/ran/r