"Za rzadka, za słaba". "Zła" trawa z Narodowego w studiu TVN24

Warszawa

TVN24Trawa z Narodowego w studiu

- Trawa, która do tej pory leżała na Stadionie Narodowym, mogła nie wytrzymać turnieju, była za rzadka i za słaba - wyjaśnia powody wymiany murawy Marek Wypychowski, prezes firmy "Zielona Architektura", która jest odpowiedzialna za położenie nowej trawy. Ta będzie pięć razy bardziej gęsta i dobrze ukorzeniona. Pomoże w tym system doświetlania i greenkeeperzy, którzy każdego dnia turnieju do godziny 10 będą musieli odświeżyć murawę.

Jak tłumaczył gość "Poranka TVN24" nowa trawa z Holandii musiała zostać rozłożona na Narodowym, bo UEFA obawiała się, że poprzednia - po zaledwie trzech rozegranych na niej meczach - może nie wytrzymać trudów całego turnieju. Stara i "zła" murawa była kładziona w ekstremalnych warunkach, przy ponad 20-stopniowym mrozie. Spieszono się by zdążyć z nią na, ostatecznie rozegrany w Kielcach, finał Superpucharu, oraz mecz Polski z Portugalią.

- Ze względu na fakt, że trawę układaliśmy zimą w takich warunkach musieliśmy ją zamrozić tydzień wcześniej. I taka zamrożona była układana - wyjaśniał Wypychowski. Pod czujnym okiem każdego dnia Nowa trawa będzie miała ponoć komfortowe warunki. Po ułożeniu nad jej stanem i korzeniami czuwać będą greenkeeperzy i specjalny system doświetlania. Murawa stale kontrolowana - i "poprawiana" - ma być też w czasie samego turnieju finałowego. - Do godziny 10 każdego dnia greenkeeperzy mają czas na jej przygotowanie - zaznacza prezes "Zielonej Architektury". Wymiana trawy, która przyjechała z Holandii w 28 tirach-chłodniach zwinięta w 625 rolek o wadze 616 ton, kosztowała 455 tysięcy złotych. - Przygotowanie tej murawy to bardzo kosztowna rzecz. Hodowana jest na odpowiednim podłożu, musi spełniać szereg wymogów, spełniać określone warunki, które pozwolą jej wytrzymać intensywne użytkowanie - tłumaczy Wypychowski. I dodaje: - Nowa trawa będzie nawet pięć razy bardziej gęsta niż dotychczasowa i mocniejsza. Cały proces wymiany ma zakończyć się jeszcze w tym tygodniu.tvn24.pl/ŁOs